Czasem tak wracam do Tych zdjęć.
Jak do miejsc, których już nie ma.
Do uśmiechów zatrzymanych w czasie.
Jakby nie wiedziały,
że wszystko potrafi się skończyć.
Tam jeszcze byłeś ty.
Stałeś obok tak zwyczajnie,
bez pożegnań.
A dziś zostały tylko kadry,
które pamiętają więcej niż ja.
Patrzę i przez chwilę wierzę,
że zaraz coś powiesz,
że znowu będziemy się śmiać,
jakby nic nigdy się nie zmieniło.
Jakby to wszystko nie było
tylko chwilą.