Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

kallimach47

Użytkownicy
  • Postów

    2
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez kallimach47

  1. Wstań i spójrz Czy widzisz je? Ten ptasi klucz Który błękit nieskończony Przemierza, wymija drzew korony Świergot przestrzeń wypełnia Jak gdyby własnym językiem Opisywały bezmiar, a ty Człowieku zrodzony, wstań Wstań, i leć Bowiem twój jest on Do zdobycia, wystarczy chęć A więc nie zważaj na troski Dręczącę duszę twą doń, i ruszaj Niczym ptaki odlatujące W bezkresną toń
  2. Dzień za dniem, noc za nocą Nic nie przyjdzie mi z pomocą Czuję go, nigdy nie jestem sam Zawsze towarzyszy mi on - znajomy stan Objawia się on, chęci brak Westchnąć, położyć się na wznak Apatia, chandra Mizerny znak Wypełnia mnie, kontrolę chwyta Jak gdyby koń o chorych kopytach Chce iść, lecz nie mogę Znów rzucić się na podłogę Wydać z siebie żałosny krzyk Niczym ranionej łani ryk Skamlę o pomoc Lecz ona nadejść nie może Nie może, bo na ten stan Nic już nie pomoże.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...