Jak się czujesz?
Bywam smutniejszy od Nicka Diaza
Ciągle się chyba w sobie zapadam
Marna ta moja o coś więcej walka
Taka zwykła życia przegrywa kalka
Kiedy byłem młodszy chciałem bredzić jak Petroniusz
Teraz chce sobie wsadzić w czaszkę ołów
Niczym żydzi znowu złamałem z Bogiem sojusz
Nigdy nie było dane mi ocierać się z popiołów
Jak Bukowski tonę w ogniu a płonę w wodzie
Chciałbym się znów jak pijak ucieszyć alkoholem
I kto wie może jeszcze komuś kiedyś o sobie przypomnę
Za nim znowu wstydem do końca przesiąknę
I zapadnę w sen ten jeden ostateczny
Którego jedynie starzec ten przedwieczny
Robiąc za dobry przykład użyteczny
Popłynie w cień jak potok rzeczny
Lecz nikt nie pyta tak na prawdę jak się miewam
Tylko sam ze sobą w tym pokoju się ścieram
I już nie wiem czy to ja, czy zostałem tym tuszem wyblakłym
Co na pożółkłych kartkach marzeń przez stracony czas, został wyjęty