Płoniesz w moim sercu, choć nie wiem,
do czego mnie w mym życiu wzywasz.
Przyszłaś z pokojem, lecz wyzwalasz
siłę, nietkniętą ludzkim czuciem.
Znalazłaś mnie po wyjściu z drogi,
ścieżki ślepoty, łez, wzgardzenia.
Podałaś mi płaszcz zrozumienia,
który otulił mnie w mądrości.
Twoja twarz za ciemnym welonem,
malowane purpurą usta,
pragną mi powiedzieć do ucha:
"Nienawiść uczyni Cię dobrem".