Kapirinia
Użytkownicy-
Postów
12 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Kapirinia
-
Osadzeni w różnych miejscach, szukamy szczęścia, które zawsze jest gdzie indziej. Zakopani w zdjęciach, pełni napięcia, otulamy się ciepłem tamtych dni. I tak - znieczuleni - galopujemy po bezdrożach dzikich miejsc. Z zapartym tchem nurkujemy w tafli błękitów, by wynurzyć się i złapać jeden oddech na cały rok. Jak ptaki, wracamy do miejsc, z których uciekamy. Bez poczucia czasu, dni odliczamy. Do weekendu. Do wakacji. Czym jest szczęście bez wolności? I czym wolność bez odwagi? Nieśmiało szepczemy do melodii sprzed lat tańczy nasz strach, w jednobarwnym kostiumie bezpieczeństwa. -Kapirinia
-
@vioara stelelor Dziękuję za te słowa. Właśnie o to "przewartościowanie" mi chodziło- o przejście od marzeń do rzemiosła życia. Czasami trzeba najpierw pobrudzić ręce w glinie, żeby poczuć, że ma się na cokolwiek wpływ. Cieszę się, że ta energia do Ciebie dotarła. @Natuskaa Bardzo miło słyszeć, że ta wizja do Ciebie przemówiła! To połączenie surowej gliny ze szlachetnym złotem wydało mi się najlepszym sposobem na opisanie tego, jak piękne mogą być nasze wspólne "naprawy". Dziękuję za komentarz i również ciepło pozdrawiam! :) @Stary_Kredens Kredensie, dziękuję za te słowa! Tęsknota to dobry początek, ale w tym wierszu chciałam zamienić ją w działanie. Nawet jeśli to tylko marzenie, warto zacząć lepić te garnki, choćby po to, by poczuć ciepło ognia. Pozdrawiam serdecznie!
-
@vioara stelelor To ciekawe spostrzeżenie! Ta "gęstość" jest zamierzona – miała oddawać natłok bodźców i duszny klimat cyfrowego świata, w którym często sami czujemy się zagubieni. Poezja, podobnie jak Lukasówka, czasem musi mieć w sobie odrobinę cierpkości, żeby wydobyć prawdziwy smak. A który fragment wydaje Ci się najbardziej niejasny?
-
Toniemy w objęciach nie swego świata. Czas szkiełkiem zajęty ciągle się skraca. Otula nas dźwięk i przekaz jaskrawy, Głośnością swą krzywe maluje obrazy. Ten jeden przedmiot bez sztuki kochania łącząc zarazem nas z siebie wygania. Bez uprzedzenia słodyczem kusi, na końcu gorycz smak cały udusi.
-
Chodź. Zrobimy coś zupełnie innego. Zaczniemy lepić garnki z gliny, Wypalać je w piecu ogniem żywym. Przyjdą cieplejsze jesienie i zimy. Znikną nierówności, Unikniemy rutyny. Gdy pojawią się nowe szczeliny Te bardziej nasze - świadome, złotem zalepimy. Niepowodzeniem ozdobimy życie - i błyszczeć będziemy. - Kapirinia
-
Bardzo dziękuję za wszystkie reakcje. Dopiero zaczynam i każdy ślad pozostawiony przez odbiorcę jest dla mnie ważny. Dziękuję raz jeszcze 🙌🤍 Ściskam 🕊
-
Przyszłam po ulgę, plaster odwagi, Słoik nadziei i szczyptę wiary. Poproszę jeszcze garść porad łuskanych, Kubeczek szczęścia, tylko bez pary. Tę główkę mądrości - wygląda prawdziwe. Bym zapomniała - dżem przeciwbólowy. Proszę spakować w różowy papier. Przewiązać wartością z grubej taśmy. Dziękuję, to wszystko. Do jutra wystarczy. Reszty nie trzeba. Spróbuję inaczej. -Kapirinia
-
@vioara stelelor bardzo lubię Twoją interpretację. Dziękuję za wszystkie komentarze.
-
Gdybym miała porównać Cię do rośliny, Byłbyś przebiśniegiem, co rośnie pomimo zimy. Bo jeśli kwitniesz w tak chłodnym momencie, To dla mnie wart jesteś o niebo więcej. Namalowałam też obraz innej rośliny, Byłbyś opuncją na zboczu pustyni. Jeżeli nie schniesz pomimo suszy, Wypełniasz po brzegi głębiny duszy. -Kapirinia
- 7 odpowiedzi
-
12
-
Zaczekaj. Nim znów się wciągniesz w wir zdarzeń nie swoich, Zatrzymaj bieg myśli na chwilę. Rozejrzyj się wokół i nazwij co widzisz, Stań nagą stopą na mokrej ziemi. Niech zapach lasu, świeżo po deszczu, Sprowadzi twe ręce na dotyk zieleni. Przyroda wciąż żyje, pomimo zdarzeń, Nie stoi w miejscu, jak nam się wydaje. Wrzucając kamień do wody strumienia, Nie zmienisz silnego jej prądu istnienia. Jesteśmy częścią trudnego systemu, Nie można toczyć tej walki samemu. Po każdym dniu pracy ciało jest spięte, Pośpieszny oddech a myśli wymięte. Im więcej pytań o sens pracy zadajesz, bezdomną maszyną szybko się stajesz. W tym samym tempie nasz czas upływa, Pytanie, ile Ciebie- w tym czasie ubywa? Zmęczone pracą swe dłonie oglądasz, Patrząc, nie widzisz, dokąd podążasz. I w kółko tą samą melodię słyszysz- obradzasz i tracisz, nadal nie widzisz. W przyrodzie wszędzie rozwój zachodzi, Tylko, że ona nigdy sobie nie szkodzi. Jedno jest zdrowie, jak jedna jest Siła, Ty nadal myślisz, że je wymijasz. Tak słabnie jedno, drugiego ubywa Plagę twych złudzeń ulewa zmywa. I stoisz naga, na mokrej ziemi, Bez wiatru w skrzydłach, Wśród drzew korzeni. Obracasz swą mokrą od deszczu głowę i z tyłu widzisz tą samą, leśną drogę. I strumień z kamieniem, i liść na drzewie, I słońca promienie, owoce na krzewie. Chytrego lisa w swej ciasnej norze i wilka co ostrzy swe kły na dębu korze. -Kapirinia
-
@UtratabezStraty To moja perspektywa kilku rzeczy, łączące się w spójną symbolikę melodii.. dysharmonii (zagłuszanie), próbie zapisania i zrozumienia, powrocie do siebie, przemianie pogoni w śpiew.
-
Czas nie płynie jednakowo. W duszy śpiewa, w głowie gra. Każdy inną ma melodię, Zagłuszają dźwięki tła. Chciałabym tym jednym słowem, Móc otworzyć szczęściu drzwi, Gdzieś zapisać na tych kartach, Melodyjnych wspomnień szyfr. Tak by móc do niego wrócić, Nie szukając w próżno słów, Szybko sprawdzić, gdzie niedosyt, W swojej ciszy stanąć znów. Gdzieś zapisać jak to było, W każdym słowie słyszeć dźwięk. Co zrobiłam, że zmieniłam Czasu pogoń w myśli śpiew. - Kapirinia