Dla mnie ten tekst jest dziwny. Z jednej strony bohaterką jest zamulona dwudziestolatka na odwyku, z drugiej wydaje się to być autentyczna relacja (coś jak dziennik prawdziwy). Jeśli to drugie, to OK, ale z kolei wygląda jakby widziane okiem z zewnątrz. Albo po latach (jako wspomnienie) Jeśli chodzi o sam tekst to podoba mi się. Dobrze się czyta, ma dobra kompozycję. Nie epatuje emocjami, ale też coś konkretnego mówi. Chciałbym poznać kolejne części.