-
Postów
64 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Clavisa
-
zachwyca blask gwiazd chłodny milknący w Twych oczach mój umysł Ciebie głodny ogień w moich nocach
-
Pudełko z wczoraj
Clavisa odpowiedział(a) na Nata_Kruk utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Tytuł wywołał u mnie dreszcz duszy - coś co cofnęło na chwilę czas do tego pudełka. Porusza mnie ten moment wyboru - sięgnąć do przeszłości, choć niesie w sobie tyle cichej samotności. Dziękuję Ci za ten wiersz, zrobił mi dzień :) -
Jedni chwalą drudzy gnoją
Clavisa odpowiedział(a) na Waldemar_Talar_Talar utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
świat nie dzieli po równo: szarpać się albo godzić -
@Charismafilos Czasem to właśnie ta najmniejsza wystarczy, by rozproszyć nawet najgłębszy mrok ;) @Berenika97 Nawet samotna latarnia wie, po co świeci <3
-
Nie dla siebie nosi światło. Stoi w cudzej nocy, w obcych lękach, przy szybkich krokach które uciekają. Cień przyrasta do niej jak milczenie. A jednak płonie dalej jakby to miało znaczenie, że ktoś, choć na chwilę, zobaczy drogę.
-
Na salonach nie wypada głośno stukać w cudze uszy. Tu kruszeje wszystko, oprócz sądów. Mydlą oczy manierami, glazurują wszelkie skazy, aż lśnią niewinnością, której nigdy nie było. I jeszcze ci nakażą nie być jak tamten: zbyt prawdziwy, zbyt ciężki, zbyt żywy na ich porcelanę. Ach, biedny on… Na proszek go ścierają, wmieszają w filiżanki i talerze, a potem uczą, że nie pasuje do stołu. Taka oto ironia, tego biednego…
-
@Charismafilos tajemnym niech pozostanie Hurt-Detal, bo wszystkie cienie się zlecą i iskry przepadną ;) @Berenika97 cieszy mnie fakt, że ktoś poczuł to tak jak ja <3
-
cień z natury tęskni za iskrą w teatrze uwagi kradnie ją podstępem pośród gestów i szeptów jak złodziej ognia by potem krzesać z cudzego światła własne, drżące przedstawienie
-
Plansza opustoszała. Kilka figur stoi jak ocaleni po dawnej bitwie. Między polami leży rzucona rękawica. Powietrze gęstnieje. Nad planszą zbierają się ciemne chmury. Król cofa się o krok, wieża spada, as ginie bez znaczenia. Przychodzi burza. Zostawia po sobie jedynie ruinę. ~ ... ;)
-
Kawałek po kawałku
Clavisa odpowiedział(a) na zawierszowana utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@zawierszowana Pozwól sobie pęknąć jak gliniany dzban trzymany zbyt długo w napiętych dłoniach. Gdy wszystko się rozsypie, twoje dłonie będą wolne od dźwigania tego, co nigdy nie było Twoje. I wtedy powoli, z ciszy i okruchów, ułożysz siebie na nowo prawdziwiej. -
@hollow man @Charismafilos inspirujecie... niektórzy - znowu ;)
-
Och, jak mi się to podoba...
-
Ostrożnie ustawiaj figury, uważnie odsłaniaj karty w tej grze bez zasad. Uśmiech bywa tylko ruchem, słowo lekkim przesunięciem pola, spojrzenie próbą sił. Czasem ktoś poświęca pionka i wygląda to jak odwaga. Lecz gambit często jest tylko sztuczką cieni. ~ dzięki, Syn Łaski ;)
-
@violetta pozostaje wtedy nuda :)
-
@Charismafilos inspirujesz
-
@Charismafilos w grze bez zasad, gambit, to tylko sztuczka cieni ;)
-
Znak wysłany milczy sam w sobie. Czy widzisz formę, czy cień pomiędzy? Nie szukaj słów, które znikają, ani kształtów, co tylko udają. Spójrz, dotknij, pomyśl: to mówi o Tobie. Gdy ciekawość żywcem Cię pożre, odkryjesz swój świat w pustce.
-
och, te słowa dotknęły mnie chłodem, a jednak zadrżałam od ciepła.
-
Ten dźwięk otwiera noc napuchniętą od upału. Siedzimy na parapecie, chłoniemy ciszę przerywaną żarem.
-
struktura nieobecności
Clavisa odpowiedział(a) na Migrena utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Migrenazostaje to ze mną, dźwiękiem -
Stłoczone jak kołtun myśli rwą się w różne strony, ślepe wektory bez celu, uparte, szorstkie, sen kradnące. Wyrzuć je. Wszystkie. Niech zamilkną. Niech zostanie tylko nic
-
Dni zlewają się w jedno, szare jak chłód topniejącego śniegu. Przesuwają się po powiekach w biegu za wszystkim, który prowadzi donikąd w dżungli z betonu i szkła. I nagle pęknięcie monotonii. Ciepły promień zachodu jak latarnia w rozszalałym morzu. Chwila zawieszenia. Uśmiech.
- 5 odpowiedzi
-
10
-
@Charismafilos oby nie hocki-klocki :)
-
Drżą mi ręce, oddech się skraca, wysokie herce piszczą w uszach. Mięśnie drgają, obraz się rwie, komórki krzyczą o rejteradę. A ja, wbrew nim, napieram naprzód po odwagę.
-
Czasem śnię o wiecznym spoczynku pośród mściwych skał, bezwzględnego mrozu, w oku oceniającej góry. Ból zamarzniętego ciała, biel zasnuwająca oczy, adrenalina w żyłach, samotność z wyboru, strach uchylający się przed pogodzeniem. Gdy budzę się rano, już sama nie wiem... czy to prawda, czy górska łaska, czy lekcja pokory.
-
4