Dzięki za plusiki. :)
Limeryk w klimacie zgrozy (o, zgrozo, co to za limeryk? :D)
Kiedy Andrzej wosk przelał nad Osą
wybiegł z domu bez czapki i boso.
Za nim, tak mu zdawało
się, coś wciąż podążało.
W kształcie wosku rozpoznał Śmierć z kosą.
Andrzej Drzejna* (niech będzie że Zgierz)
Swoją kuśką codziennie rwie perz
Jednak kiedy się w kłącze
Mocno kuśka zaplącze
Wtedy dusi straszliwie stres wesz
*An-drzej Drzej-na ;)
Andrzejkową noc (wieś nad Tagiłem)
Spędźmy razem na wróżbach z Wasylem
Grzeje minut piętnaście
Cztery znicze i właśnie
Wosk się topi wrzeć będzie za chwilę
Drżącą ręką gar trzyma nad kluczem
"Dla kurażu gardziołko przepłuczę!"
Wosk przez dziurkę się leje
W zimnej wodzie tężeje
W kształt nieznany rosyjskiej nauce
Patrzy z lękiem na formę pod światło
W głowie pusto choć myśli ma natłok
Chwyta w garść go pokusa
By to posłać do USA
Ale grzech no i będzie za łatwo
Myśl się plącze w nadzieji i bulu
Czy to nie jest zastygły Zew Cthulhu
Pot wyciera rękawem
A najlepiej tę sprawę
Sprzedać jest dla studentów na KUL-u
Analizę na nowo zaczyna
Coś tam coś tam mu już przypomina
Jeszcze jeden łyk wódzi
Kto na trzeźwo się trudzi?
"Ni to głowa ni dupa Lenina"
Eureka! Pomiędzy łykami
Gna do mózgu chyżymi krokami
Rozwiązanie. Co z tego?
Wie że czeka na niego
Mandat karny - na bank z odsetkami
Ze zwieszonym nochalem na kwintę
Idzie wolno do ściany po flintę
Śrut ładuje do broni
Broń przystawia do skroni
"Stara będzie mieć po mnie choć rintę!"
Kciuk na spuście zamiera. "Nie nada!
Huk na pewno obudzi sąsiada
Sąsiad starym jest urką
W łeb przyjebie gazrurką
Nic w tym życiu mi się nie układa!"
Sprzed lat, ale daje radę. :)