Duszny zapach kadzidła przenika ciszę.
Orientalne nuty rozbudzają zmysły.
Powietrze gęstnieje ciężarem smutku,
bezgłośnym echem powracają wymodlone szepty.
Freski dotykają pigmentem pierworodnego grzechu,
podziwiam błękit uniesionej chmury.
Anioł stróż milczy.
Ukrywam twarz w dłoniach.