-
Postów
1 188 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
3
Treść opublikowana przez vioara stelelor
-
Gdy bierzesz mnie w ramiona, zmieniam się w drzewo. Pod zgrubiałą korą zaczyna płynąć pamięć o wiosennych sokach, a ty zielenisz się we mnie gorącymi pąkami na czubkach wszystkich gałęzi. Przez całe lato proszę - pozwól, by mój cień stał się dla ciebie wierszem, w którym ukryjesz się przed ulewą, upałem albo porywistym wiatrem. Późną nocą zaglądam ostrożnie przez okno do domu, gdzie uciekasz od nadmiaru krzykliwych słów. Przypominam sobie wówczas, patrząc na ciebie, jak wyglądają śpiące w wyścielonych puchem gniazdach zięby i rudziki. Jesienią najmocniej czuję twój pieszczotliwy dotyk, nawet, a zwłaszcza wtedy, gdy podnosisz z ziemi moje opadłe liście. Zimą pozostanie mi nagość, i po raz pierwszy nie czuję przed tym żadnego lęku.
-
Niebieskie światło
vioara stelelor odpowiedział(a) na huzarc utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@huzarc Niebieskie pulsujące światło, w kontekście dalszych wersów przesiąkniętych wizją umierania, kojarzy mi się z karetką pogotowia, która np. przyjechała za późno, albo reanimacja się nie udała. Wobec śmierci jesteśmy niekiedy bezradni. NB. Wiersz trochę odchudziłabym z dopełniaczy. -
Powrót, ale nie do domu
vioara stelelor opublikował(a) utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Wysiadam z pociągu na Zachodnim. Dochodzi siedemnasta. Grudniowe podmuchy bawią się moją głową jak piłką. Dworcowe zegary, uwieszone peronom na szyi, ostrą bielą odmierzają natarczywe przebłyski niedzieli. Wiem, zbyt wiele chciałem; trzeba umieć się poddać w odpowiednim momencie szarpaniny z szarą godziną. Teraz pragnę tylko być punktem, który nie ma swojego właściwego miejsca, którego nikt nie widzi, który nic nie znaczy, który postawiono przez pomyłkę, który już na nic się nie przyda, punktem, którego nie ma i nigdy nie było. Pociąg odjechał ku dziesiątkom innych punktów rojących się w ciemności miasta. Schodzę do nieskończonych przejść podziemnych przyjaźnie opustoszałych. W słuchawkach sanah i Turnau śpiewają Sen we śnie Poego. Do walizki schowałem jedynie samego siebie, bo przyszedłem z niczym i z niczym odejdę, jeśli tylko powiesz. Ostatni zegar woła do mnie bywaj! -
państwo wybaczą
vioara stelelor odpowiedział(a) na jeremy utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@jeremyPoruszyłeś w tym wierszu bardzo ciekawy temat. Romanse z chatem gpt to wcale nie jest snobizm poetów. To w ogóle znak czasów, gdzie nasze życie emocjonalne powolutku zostaje przeniesione w sferę wirtualną. Przypomina mi to z lekka ten sam mechanizm, który opisał E.A. Poe w swoim "Portrecie owalnym". Im bardziej wytwory naszej wyobraźni upodabniają się do nas (AI, algorytmy, awatary i nasze cyfrowe duchowe hologramy), tym bardziej my stajemy się maszynami działającymi już zgodnie z programem, który nas sczytał i nami kieruje. -
Mówię - moja zorzo, wszyta w miejskie ulice; mówię - rzeko płynąca przez strony książek, które mógłbym cytować z pamięci od świtu do nocy. I mówię coś jeszcze, i nie mam już słów. Ulica zawija się w czerwień, rzeka wylewa, rozgryza brzegi do ostatniego rozdziału. Kto go napisze, z jakich źródeł nabierze znaków? Mówię - motylu, witrażu zdmuchnięty z twarzy; mówię - światłopióra ptaszyno, mówię do niej - moja maleńka. I wyciągam ręce, i nie mam więcej barw. Widnokrąg pęka w niepoliczalne oddechy, światło wznosi się i opada nad drogą, nad wodą; ptak śpiewa, śpiewa, śpiewa. I jestem jeszcze, i pytam, jakby nie dość było okruchów i szczelin; mówię - mój uśmiechu na każde przesilenie niezawodny. I pytam jeszcze, i nie mam nic poza tym; i jestem taki zmęczony.
-
-
kwatera xvi haiku
vioara stelelor odpowiedział(a) na jeremy utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@jeremyJak dla mnie, bardzo dobry. -
Upojony Zimą
vioara stelelor odpowiedział(a) na Migrena utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Tectosmith No chyba, że tak. Albo ja jednak mam nieco inne poczucie humoru i pojęcie dobrej zabawy. -
Upojony Zimą
vioara stelelor odpowiedział(a) na Migrena utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Tak uważasz, serio? -
Wezwał, byśmy się stali jak dzieci, szukam więc drogi do tamtej ufności sprzed lat, gdy jako pięciolatek przeczytałem z ciekawości Ewangelię i nie pytałem, czy to prawda, a zwłaszcza - co nią nie jest. Nie pragnę zostać uczonym w Piśmie, by dopasowywać światło do słów i znaków. Może jestem na to zbyt prosty, a może wystarcza mi po prostu ciepło dłoni pasterza, którą kładzie mi na głowie tuż przed nadejściem burzy i zaraz po niej. A z tobą chcę przy porannej kawie dziękować za świt, który nie wybiera okien.
-
Gdzie rdzewieją miecze: 1. Prolog
vioara stelelor odpowiedział(a) na Łukasz Jurczyk utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
A czy cały utwór musi mieć jednolitą strukturę? Zróżnicowanie stylistyczne, wersyfikacyjne, itd. mogłoby właśnie podkreślić odmienny charakter poszczególnych części (np. bardziej dynamiczny, albo bardziej refleksyjny czy opisowy). Wzbogacenie formalne posłużyłoby do tego, aby zapis jak najlepiej zestroił się z treścią. Natomiast nie mam pewności, czy czytanie 200 stron takich puzzelków i szukanie głównego wątku nie wymęczyłoby mózgu czytelnika i finalnie nie zniechęciło do czytania. Ale nie mogę się wypowiedzieć ex cathedra, bo na razie mam przed oczami jedynie fragment utworu. Nasz mózgi tak pracują, że się szybko nużą, urozmaicenie sprzyja koncentracji. -
Gorzków część jedenasta
vioara stelelor odpowiedział(a) na Robert Witold Gorzkowski utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Czy tam nie powinny być Diariusze? -
Przez noc…
vioara stelelor odpowiedział(a) na KOBIETA utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@huzarc Co złego, to nie ja. -
Śluby wieczyste …
vioara stelelor odpowiedział(a) na KOBIETA utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@huzarcZałóżmy... -
Przez noc…
vioara stelelor odpowiedział(a) na KOBIETA utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
To jest manipulacja. Z góry odbieranie prawa głosu czytelnikom, których trzeba zdyskredytować, zanim jeszcze się odezwą. -
Słabo jest. Metryka tekstu całkowicie leży na łopatkach (średniówka, liczba sylab, akcenty, no wszystko pokićkane). Nie zauważyłam. Natomiast jest cała masa gramatycznych, dokładnych, które można seryjnie, taśmowo generować na potrzeby wiersza - piachy/przestrachy, chaosie/losie, itp. No i cały tekst jest właściwie o niczym. Pytania młócone wielokrotnie w tysiącach podobnych utworów o tym, jak to nas świat nie rozumie, życie przygniata, rzeczywistość tłamsi. I to wszystko ubrane w bardzo teatralny, patetyczny język. Krwawiąca zwierzyna, ścieki, przytłaczające gmachy, pancerze, tarcza - repertuar jak z horroru klasy B, a do tego dochodzi nieprzekonująca dramatyzacja, niepotrzebna wzniosłość, chyba tak na wszelki wypadek, jakby ktoś wątpił w to, ile tu TAKICH!!! emocji. Nie ma w tekście żadnego zakotwiczenia w realnym życiu. Czytelnik musi uwierzyć podmiotowi lirycznemu na słowo, że cierpi, że ciężar bytu go niszczy, że ludzie nie rozumieją, że ogólnie to pływa w jednym wielkim szambie. Ale nie dajesz odbiorcy konkretów, zdarzeń, zjawisk, żeby to uwiarygodnić, zobrazować. W połączeniu z nieporadnym warsztatowo rymowaniem, gdzie język nie nadąża za treścią, całość, oględnie mówiąc, nie zachwyca.
-
Gdzie rdzewieją miecze: 1. Prolog
vioara stelelor odpowiedział(a) na Łukasz Jurczyk utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Ja się przychylę do zdania @Tectosmith. Podpisuję się pod tym obiema rękami. Dobrze byłoby, żeby te kawałeczki tekstu nie były tak porozrzucane. Bo same myśli, spostrzeżenie, sposób pokazania drogi są oryginalne, tylko odrobinę brakuje jakiegoś spoiwa. Same cegły, to jeszcze nie dom. -
Śluby wieczyste …
vioara stelelor odpowiedział(a) na KOBIETA utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Czy nie uważasz, że trochę przesadzasz? -
Migawka z upalnego dnia
vioara stelelor opublikował(a) utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Słońce przelewa się przez miasto wrzącym bulgotem, jak przez rurki i retorty w laboratorium chemika. Zmęczenie przedpołudniowym spacerem kieruje mnie w stronę pobliskiego przystanku. W szparze między rozgrzanymi lipcowym upałem chodnikowymi płytami dostrzegam drobne źdźbło trawy. Przykucam ostrożnie, by przyjrzeć się mu bliżej. Jego zieleń ulotniła się już, brzegi pożółkły, kwiatostan pochylił w niemej prośbie. Ten widok porusza mnie dogłębnie, jakby źdźbło wyrosło wśród moich własnych wewnętrznych spękań. Niepozorne, lecz cierpliwe, kruche, lecz oznaczające życie. Dam ci łąkę, pełną szelestów, zapachów, brzęczenia trzmieli i wonnych podmuchów wiatru. Dam ci strumień, w którego wodach ochłodzisz swoje odbicie. Dam ci śpiew ptaków ze wszystkich krajów świata. Tęczę. Może wiersz napiszę. Chcesz? Ale źdźbło nie odpowiada mi na żadne z pytań, tylko jeszcze niżej skłania swoją kędzierzawą wiechę ku ziemi. Zauważam nieopodal kurtynę wodną. Podchodzę do niej, i przykładam złożone w miseczkę dłonie do jednej z dysz. Stoję w zimnym, perlistym oparze, moja koszulka nasiąka wilgocią. Obserwuję powoli osiadającą się na skórze mgiełkę; miseczka po kilku chwilach wypełnia się niewielką ilością wody. Wracam do mojego źdźbła, podlewam. Woda błyskawicznie przecieka w szczelinę chodnika. Po drżącej łodydze spływa jedna spora kropla, w której błyszczy zniekształcona miniatura miejskiej ulicy. Moja twarz również jest mokra.-
1
-
Piosenka o dzikiej róży i wagabundzie
vioara stelelor opublikował(a) utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Szedł gdzieś w nieznane wagabunda drogą błotnistą i niepewną, a w polu kwitła dzika róża, na sukni świata wdzięczny klejnot. Wędrowiec przy niej aż przystanął, zdjęty zachwytem, poruszony. Urzekło go sekretne światło płatków przybranych w drżenie rosy. I odtąd nie chciał już przemierzać szlaków donikąd, tras bezludnych; zatęsknił do ufnego ciepła, skrytego w głębi kwiatu róży. Pragnął jej przynieść bogactw wiele, z dalekich krajów cenne dary. - Dla ciebie wszystko - byś uśmiechem jeszcze piękniejszym mogła zalśnić. Lecz jej wystarczał deszcz przelotny, a po nim pieszczotliwe słońce, ziemia i spokój cichych modlitw - - to, co jej Stwórca dawał co dzień. - O czym ty marzysz? - pytał człowiek. - O nic nie prosisz? - pytał jeszcze. - Jaki głód może nosić w sobie milczące wciąż różane serce? - Jesteś - odparła wonnym szeptem; więcej nie rzekła ani słowa. I tylko w niej czerwieni więcej, i z liścia spadła jedna kropla. Róża przydrożna - ©Tie-break, listopad 2025 -
Pod szklanką
vioara stelelor odpowiedział(a) na vioara stelelor utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Tymek Haczka Proszę, pisz, chętnie przeczytam. Nie musisz się pytać za każdym razem, bo ja zawsze biorę pod uwagę zdanie czytelników. Mogę się nie zgodzić, zgodzić w części, zgodzić całkowicie, pozmieniać, albo i nie - ale to nie wyklucza poznania cudzego odbioru, każda rzetelna uwaga jest warta przemyślenia. -
Pod szklanką
vioara stelelor odpowiedział(a) na vioara stelelor utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@violettaNie zawsze trzeba 'z buta' ze wszystkim. -
Moje słowa są bezsilne. Tłuką się o ściany szklanki, którą je nakrywam, by nie odleciały, za tak zwanym głosem serca - w kłębowisko chmur nad namiastką horyzontu. Czasem tylko próbują przebić się przez szkło blaskiem, ostrym jak sprzężenie w mikrofonie. Pragną haustu silnego wiatru, bo każdej nocy trwa walka o znaczenia, -w złudzeniu, że kiedyś pozwolimy im zaludnić milczącą baśniowość krajobrazów na cyfrowych fotografiach. I droga przez zimowy las stanie się dotykiem, nie opowieścią o chronicznej włóczędze między ciepłem a sekwencją głosek.
-
Język dnia
vioara stelelor odpowiedział(a) na vioara stelelor utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Tymek HaczkaA to się cieszę, bo przecież rolą poezji jest pokazywać to, co niby wszyscy wiedzą, ale w taki sposób, w jaki nikt dotąd nie spojrzał. Pokombinuję jeszcze nad przeróbkami, nie mam nożyczkofobii ;) -
Język dnia
vioara stelelor odpowiedział(a) na vioara stelelor utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Tymek HaczkaDziękuję serdecznie. Mam teraz o czym myśleć :)