Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

giniK

Użytkownicy
  • Postów

    3
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez giniK

  1. @aff jeżdżę do łodzi na treningi 60 km 5 razy w tygodniu
  2. Mama mnie rano budzi a w ten dzień uczucie się rodzi muszę dziś jechać do łodzi nuda straszna gdy jej nie ma mojego najlepszego przyjaciela ona dla mnie jak Achillesa pięta przy niej nietwardy ale dojrzały me oczy się jej poddały Gino choć zwykle incognito przy niej jak małe piwo choć ona woli wino ona go lubi on ją bardziej chcę podziękować jej otwarcie za całe okazane wsparcie pisarz marny lecz daje serce jak tej jednej kobiecie...
  3. Zimowy śnieg otula uśmiech jej, płatki śniegu spadają na nią z drzew. Ziemia czuje od niej śmiech, ciepła aura bije z oczu jej. Krajobraz podkreśla jej wdzięk, szelestny wiatr wciąż zawiewa, gdy zakochany bałwan patrzy na nią z nieba. Ona patrzy na bałwana, momentami zażenowana, bałwan – na kant pusty, ona jedyna widzi jego upusty. Styczeń się kończy, luty zaczyna, lecz jej cudowny blask nigdy nie przemija. Troszczy byczy wzrok za zarzuci, zima nie minęła, a bałwan się roztopił.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...