Panie Waldemarze, powiem od siebie, że byłbym zwolennikiem skrócenia wiersza do pierwszych dwóch strof, które bardzo sobie upodobałem. Cenię sobie zwięzłość (może aż nazbyt), lecz co ważniejsze - kolejne trzy strofy według mnie sprawiają, że wszystko jest wyłożone na tacy, a wyłożone zbyt prozaicznie. Ale to powiedziałem tylko ja. Zostawiam polubienie i pozdrowienia.