Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Pan K.

Użytkownicy
  • Postów

    27
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Pan K.

  1. Choć droga jest bardzo ciemna To na końcu widać światło Wśród jęków, krzyków i kreatur Zła się nie ulęknę bo Ty Ty Boże jesteś ze mną Poprowadzisz mnie przez ciemność Rozświetlisz szlak pełen zła Chwycisz mnie za dłoń I wskażesz odpowiednią ścieżkę Kiedy to nastąpi to będę gotowy Będę wierny twojej nauce Więc prowadź mnie proszę....
  2. Wolnym być jak ptak Gdyby to tak Proste wszystko było Pewnie było by miło A tak smutno się skończyło W klatce zamknięty Od zimna przemarznięty Trzymany na siłę To nie jest wcale miłe To przykre i smutne I jest bardzo trudne Więc Boże uchyl te furtkę By nie było pod górkę Tylko błogo i bosko By żyć już beztrosko....
  3. Najlepsi przyjaciele człowieka Są z nami w domu, na spacerze Zawsze przy nas pod ręką Uspokajają, kochają bezgranicznie Nie oceniają nas w żaden sposób Na nasz widok są zawsze szczęśliwe I machają ogonem, biegają w kółko Śpią z nami w łóżku i chodzą za nami Do kuchni, salonu no i do toalety Bezwarunkowo zakochane W swoich właścicielach .....
  4. Jesteś moim cudownym światłem W najciemniejszych zakamarkach Tam gdzie diabeł mówi dobranoc Rożświetlasz drogę jak różdżka Z książek i filmów o Harrym Potterze Dodajesz odwagi i męstwa każdemu Kto ją posiada i w Ciebie wierzy Potrafisz przezwyciężyć zło Wlać nadzieję w zlęknione dusze Prowadzić w najgorszych momentach Przez mrok, beznadzieję i strach Jesteś moim aniołem strożem I za to, że jesteś kocham Cię najbardziej
  5. Cudowna linia nadwozia i kształt Zaprojektowany przez Erwina Komendę Pierwszy model Porsche 356/1 prototyp Z silnikiem chłodzonym powietrzem Skonstruowanym przez Reimspieß'a Wydany w dwóch modelach cabrio i coupe Koordynowany przez ojca i syna Ferdinanda i Ferry'ego Porsche W małej wiosce Gmünd w Austrii Produkowany w latach 1948-1950 Oraz 356, 356A i 356C w latach 1950-1965 Był prekursorem słynnego modelu 911 Stał się ikoną marki, prestiżu i luksusu...
  6. Jedyne co po mnie zostanie To te kilkadziesiąt wierszy Poety amatora, samouka Nie których bardzo ładnych Innych zaś średnich lub kiepskich Ale zawsze pisanych od serca Z uczuciem, natchnieniem, pasją Wiem, że nie będę nigdy wielki Natomiast piszę je naturalnie W kilka minut tworzę wiersz Rzadko wprowadzam poprawki Częściej koryguję błędy I oto są i one - moje myśli Przelane prosto na papier....
  7. Dwa duże betonowe bloki Po połączeniu tworzą krzyż Widnieją na szczycie budynku Surowej kaplicy w środku lasu, Która ma kształt sześcianu Podczas wschodu słońca Oświetlają marmurowy konfesjonał Marmur pochodzący z Carrary Wewnątrz tej chłodnej konstrukcji Zbudowanej z betonu, szkła i stali Oraz włoskiego kamienia Ten "brutalistyczny" budynek Ukazuje w pełni charakter religijny Oraz surowość konstrukcji Z drewnianymi prostymi ławkami Jest idealnym miejscem Do szczerej rozmowy z Bogiem
  8. Szaruga jak w Katowicach Halucynacje jak w Hradec Kralove I tylko on stoi - dzielny sierżant Na baczność wśród wrogów z Bogiem I nie wie co przyszłość przyniesie Wciąż walczy wewnętrznie z myślami Czy salwą honorową będzie Gdy połączy się w końcu z aniołami Osiągnął już spokój buddy Wciąż myśli o życiu po śmierci Czy psem, owadem czy człowiekiem będzie Gdy nadejdzie kres w jego życiu ciężkim..
  9. @Alicja_Wysocka Szanowna Pani, utwór powstał w głowie i został zapisany tutaj, nie korzystam z AI :)
  10. Jego prekursorem był Le Corbusier Tworzył bryłu z surowego betonu Takie jak np. Boston City Hall Ciężkie, monumentalne, strukturalne Geometryczne kształty i minimalizm Surowość designu pod każdym względem Jak w filmie z Adrienem Brodym Ta bezpośredniość i szczerość formy Rozwinęła się w latach 50-70 tych Liczyła się architektura i estetyka Ten kontrowersyjny nurt powstał Na potrzeby rozwoju miast i technologii Z punktu widzenia filozoficznego Konstrukcja jest równa estetyce Cechują go masywne, ciężkie bryły Wyraźne często kanciaste formy Najczęściej łączony ze stalą i szkłem Estetyka oparta na formie i braku zdobień...
  11. Ten prom już dawno odpłynął Ale beze mnie na pokładzie Wciągneli kotwicę I cała naprzód A ja zostałem kompletnie sam Bez niczego na obcej ziemi I próżno tu szukać pozytywów Tubylcy nieprzyjaźnie nastawieni To budzi we mnie lęk i strach Czy kiedykolwiek stąd odpłynę? Żywy albo w trumnie martwy ? Na to pytanie nie znam odpowiedzi Zapytam tego u góry - Boga Może on mi coś podpowie ....
  12. Gdzieś w pięknej dolinie U podnóży Alp szwajcarskich Stoi mały drewniany domek Gdzie czas stanął w miejscu Gdzie woda płynie strumieniami Gdzie ludność jest przyjazna Gdzie każdy dzień jest błogi Gdzie pasą się owce i krowy Gdzie krajobraz jest oszałamiajacy Gdzie jesteśmy znowu razem Połączeni jak niegdyś i zakochani To nasz wymarzony dom, Pełen dzieci, miłości i szczęścia A tym domem jest raj....
  13. Aniele symbolu światłości Posłańcu Boży z białymi skrzydłami Chroń mnie od wszelkiego złego Jesteś uosobieniem dobra Pośredniku między niebem a ziemią Wstaw się za mnie u Boga ojca Prowadź po przez mrok i noc Dodawaj siły w walce ze złem Pomoż z wszelkimi trudnościami Wskaż mi drogę do nieba Odpędź demony i czarną magię Czarne msze i przekleństwa Spal to wszystko w ogniu piekielnym Aby nigdy więcej nie nękały mnie, Ani żadnego innego człowieka...
  14. Krwawa dewastacja duszy Ciągłe prześladowanie Jak Żydów w czasie II wojny Brak jakiejkolwiek swobody Nie ustepują Cię na krok Nawet w toalecie Totalna inwigilacja Zniewolenie poziom "hard" Gdzie nie pujdę tam są oni Naziści z krwi i kości Tylko swastyki brak Wszystko dzieje się w szpitalu Makabryczne przeżycia Niepoczytalni wrogowie Wyniszczają każdego dnia Niewinnego człowieka Na próżno szukać Boga W tym totalnym piekle....
  15. Już dłużej nie mogę Zwariuję tutaj Zamknięty z wariatami Zdrowy człowiek Odizolowuję się Nie mam chwili spokoju Po trzech w pokojach Jeden mówi do siebie Kolejny śpi całymi dniami Wpuszczają bandytów Jak w więzieniu O zaostrzonym rygorze Tylko kajdan brak Patologia życiowa Marazm, beznadzieja Depresja psychiczna Totalne zagubienie Morderstwo duszy Bajzel w mózgu Śmierć jestestwa....
  16. Nie wiem cóż robić dalej... Straciłem wszystko co miałem Moje pasje, moją pracę Moje treningi i hobby Straciłem narzeczoną Moją opokę kochaną Moje poczucie bezpieczeństwa Straciłem kontakt z psami Moimi kochanymi stworami Moimi zwierzaczkami Straciłem wiarę w Boga Mój drogowskaz wiary Moich świętych i patronów Straciłem wolność Moje swobodne spacery Moje obcowanie z naturą Straciłem dach nad głową Moje przytulne mieszkanie Moje spokojne spanie Nie wiem cóż robić dalej...
  17. Zamarznięty leśny staw Gałęzie drzew pękają od mrozu Siarczystego jak na Syberii Śnieg sypki nie trzeszczy Zwierzęta schowane na zimę Tylko potężne sople lodu Zwisają gdzie nie gdzie ze skał W tej całej scenerii jest postać Osoby idącej przez ten bezkres Każdy wydech powietrza zamarza Policzki różowe z przemarznięcia Palce częściowo poodmrażane Ale twardo idzie przed siebie Aby przetrwać musi rozpalić ogień Aby zjeść musi zrobić przerębel Żeby złowić rybę do zjedzenia Znalazł oslonę przed wiatrem Ale jak długo wytrwa nie wiadomo ...
  18. Odwiedzam je od ponad 25 lat Moje prawdziwe piękne miasto Miasto wolności i kontrastów Gdzie rządzi wielokulturowość Kiedyś podzielone murem na pół Pod wpływami Rosjan i aliantów Przetrwało wojnę i czasy DDR Checkpoint Charlie, Alexander Platz, Brama Brandenburska, Pomnik Zwycięstwa To tylko nie liczne ze znanych miejsc Wyspa muzeów i rzeka Szprewa Dzielą rożne z dzielnic takie jak Mitte, Kreuzberg czy Tempelhof To właśnie moje kochane miasto A miastem tym jest Berlin...
  19. Choć minęło kilkanaście lat To wciąż Cię kocham Sara Nasze spotkanie nad morzem Wspólny taniec i pocałunki Wciąż pamiętam nas na plaży Jak leżeliśmy razem na kocu Spacery brzegiem morza To utkwiło w mej pamięci Nasza urocza noc u Ciebie Pierwszy seks też pamiętam Byłaś moim marzeniem Przepięknym blond aniołem Moją małą blondyneczką Cudowną słodką dziewczyną Pomimo, że po kilku dniach Zostawiłaś mnie dla innego To wciąż Cię kocham Sara Pamiętaj proszę o mnie
  20. Zastygłem z tej niepisaniowości Strach, lęk, depresja, paranoja Zablokowały umysł poety Ale stara się coś napisać Wie, że słowo pisane przetrwa, Że jego wiersze pozostawią ślad Drobny, delikatny, mały, niezauważalny Ale jednak swój skromny i prawdziwy Taki szczery i głęboki Odzwierciedlający uczucia autora, Któremu pozostało tylko pióro, Kartka starego papieru Atrament w szklanym kałamarzu Tak, to się nazywa wolność Wolność, której nam nie zabiorą....
  21. O świcie chwycę Cię za rękę Pójdziemy w stronę światła Przez łąki, lasy, pola i góry W stronę wschodzącego słońca Zostawimy za sobą wszystko Co materialne i niematerialne Nadzy wejdziemy do jeziora Przytulimy się ostatni raz... I staniemy przed obliczem Boga, Który rozliczy nas za grzechy Podsumuje nasz byt na ziemi W czyśccu zostaniemy rozgrzeszeni Odmówimy swoją pokutę By móc znów spotkać się w raju Gdzie nasze dusze będą nie rozłączne A ciała spalone w diabelskim ogniu....
  22. Powoli pękają zakurzone struny W starym zdezelowanym fortepianie Kiedyś w miejscu gdzie stał Odbywały się imprezy, bale i operetki Dziś to tylko opuszczona rudera Zdewastowana zębem czasu Gdzie dębowy parkiet sparciał Wilgoć, brud, stojącej wody lura Do połowy zerwane kurtyny, zasłony Wciąż marzy żeby ktoś jeszcze zagrał Choć kilka arii Bethovena, Chopina walce Z czasów gdy tańce, hulanki i swawole Dźwignie i sprężyny zardzewiałe Bezsilne by klawisze zadziałały Płyta rezonansowa siedliskiem myszy Nie wydobędzie już żadnego dźwięku Rama częściowo zapadnięta w podłodze Z trudem nie wpadła do piwnicy Lakier szelakowy wyblakły od słońca Nadaje się już tylko do renowacji Dotyk klawiszy wymaga maestra palców A nie szumowiny z butelką burbonu...
  23. Dziś tylko piekło moim dniem Samotność ostra jak brzytwa Szatkuje człowieczeństwo niczym Złowrogi demon z japońskiej mangi Przeżuwa i wypluwa resztki moralności Wylew toksycznych substancji wypala Jak rozgrzana patelnia bekon Czarna Madonno matko prawdziwa żelazna Królowo życia kochająca swe dzieci Ściągnij 7 plag egipskich na te damy, które Utraciły instynkt matczyny, szkarady, mary Rozkochaj w sobie skute żelazne serca Dorosłych dzieci z "żalu" Kupcewicza Chroń nas matko chroń Jedyna..…. I prowadź do raju do swego Syna........
  24. Dziś już tylko mrok Czarna rzeczywistość Jak czarna dziura Ciemność w koło Nawet cienia nie ma Odchłań nicości Smoła krwi Beznadzieja teraźniejszości Diabeł duszy Lucyfer jutra Zapach śmierci Cmentarz pustki Wojna zła Zły dom Zakażenie mentalne Unicestwienie moralne Święto zmarłych Amen
  25. Chryste w cierniowej koronie Masz twarz zalaną krwią całą Upadam co krok jak Ty Podczas drogi krzyżowej Ledwo wstaję za każdym razem Krzyż wbija potwornie drzazgi A rany wciąż się otwierają Dźwigam ogromne brzemię Kolana nie wytrzymują obciążenia Wrogowie plują mi w twarz I sypią piasek prosto w oczy Wstaw się za mną u Boga ojca Nim ciężar mnie dobije Ześlij Szymona Cyrenejczyka Niech pomoże wstawać Poproś swoją Matkę Maryję O modlitwę za mnie W rany wdaje się zakażenie Brud, pot, krew i łzy To brzemię życia na ziemi Niewinnego człowieka Odmówiłem swoją pokutę Wyspowiadałem się z grzechu I jestem w pełni gotów Gdy otworzysz drzwi do raju....
×
×
  • Dodaj nową pozycję...