
zblakanadusza
Użytkownicy-
Postów
59 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez zblakanadusza
-
w mojej prawej kieszeni coś się rusza pewnie tęsknota za przeszłością za zapachem truskawkowego nieba pamiętam smak twojego języka pamiętam wiśniowe marzenie w mojej lewej kieszeni coś się rusza pewnie marzenie o przyszłości o zapachu truskawkowego nieba wiśnie straciły swój smak lubię jagody zbierane o poranku chcę poczuć smak twojego języka moje usta są takie samotne o tej porze roku spragnione owocowej słodyczy tęsknię
-
1
-
odszedłeś spadam w dół moja diabelska strona wygrała zgrzeszyłam nie myślą zgrzeszyłam nie uczynkiem nie żałuję nie ocaliłam nas nie taki był cel moja diabelska strona wygrała krzyczę w płomieniach samobójstwa
-
Eksperyment
zblakanadusza odpowiedział(a) na zblakanadusza utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Dared dziękuję za sugestie. Pomyślę nad tym -
Eksperyment
zblakanadusza odpowiedział(a) na zblakanadusza utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Lahaj dzięki bardzo z kom. Rozumiem, czyli potencjał jest, ale do poprawy. Postaram się nad nim popracować jeszcze:) -
jestem niechcianym dzieckiem dzieckiem teraźniejszości konsumpcyjno - metroseksualnym produktem ubocznym powstałym podczas wymiany płynów ustrojowych ślinotok zdarzeń kształtuje moje być albo nie być nie chcąc zostać jednym ze szczurów laboratoryjnych uciekam w świat niemego filmu porno za pomocą gestów wypluwam potok słów słów które są moim przekleństwem jestem niechcianym dzieckiem dzieckiem teraźniejszości chcę czy nie wegetuję jako radioaktywny odpad
-
Danse macabre zatańcz ze mną wisielczy taniec samotne drzewo spogląda z tęsknotą wyciąga kościste palce zatańcz ze mną wisielczy taniec mój drogi przyjacielu jakże mi Ciebie brakuje w ogrodzie stworzenia czas działa tylko na niekorzyść orząc twarz smugami starości zatańcz ze mną wisielczy taniec podaj mi dłoń bym mogła zamknąć ją w swojej
-
4
-
uderzam głową o stół metalowy a nie drewniany chcę by bardziej bolało odbijam się od ściany do ściany zataczam kręgi w powietrzu budzę się z krzykiem w źrenicach niechciana metamorfoza pełna cierpienia matryca twarzowo ludzka zaraza nieludzka zaś obietnica wytykana palcami wernerowska cierpiętnica
-
na śniadanie móżdżek się kłania wycięłam z czaszki upiekłam drania skleiły mi się przy tym powieki soczysty był i jaki lekki na obiad zjadam świeże serduszko wyrwane z piersi za żyłę główną krwiste komory i dwa przedsionki w powietrzu czuję świeże poziomki otwór pozostał i żebra widać nitka potrzebna albo zszywacz cóż na kolację? może szpik kostny zdrowa przekąska na dobry wieczór wysysam go, piję ze smakiem ciało jest takim krwistym przysmakiem
-
Narodziny
zblakanadusza odpowiedział(a) na zblakanadusza utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Nemo trafione w punkt. Umieramy, rodząc się. Codzienność.... -
urodziłam się niema niegenetycznie niefizycznie nieromantycznie zaszyłaś mi usta rok i dwa miesiące
-
Zanikanie
zblakanadusza odpowiedział(a) na zblakanadusza utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Phuruchiko haha, doceniam,:). Pozdrawiam również:) -
Zanikanie
zblakanadusza odpowiedział(a) na zblakanadusza utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Phuruchiko nie oznacza to, że zawsze zgadzamy się ze sobą. Jeden twór ale odrębne cele...ciągły konflikt -
Zanikanie
zblakanadusza odpowiedział(a) na zblakanadusza utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@A-typowa-b Dziękuje bardzo @Gaźnik zdaję sobie z tego sprawę. Napisałam tak celowo, nic nie działa poprawnie. Nic nie jest takie jakie powinno być. Totalne zagubienie i chaos @duszka bardzo dziękuję @Phuruchiko jesteśmy jednym tworem. Nalezymy do siebie nierozłącznie. Jedno bez drugiego nie ma prawa bytu -
kocham cię maleńki smutku ukryty w podświadomości uwielbiam jak kiełkujesz wzrastasz mimo braku pielęgnacji stając się dojrzałym mężczyzną szepczesz kocham Cię z wzajemnością
-
2
-
straciłam czucie w mojej lewej dłoni w lewej półkuli w lewej skroni w moim sercu jest już tylko szarość co się właściwie stało? to nie moje ciało nie czuję bólu nie czuje radości nie czuję zimna nie czuję złości straciłam czucie w mojej prawej dłoni co się właściwie stało? w prawej półkuli w prawej skroni w prawym przedsionku co się właściwie stało? czy to moje ciało? boję się odpowiedzi czy to nadal moje ciało?
-
prawda złamie mi serce wiem szukam odpowiedzi mam tak wiele pytań bóg nie istnieje bóg mnie nie zrozumie prawda złamie mi serce wiem szukam odpowiedzi wciąż tak wiele pytań człowiek istnieje człowiek mnie nie zrozumie ze sprzeczności w sprzeczność z człowieczeństwa w bóstwo prawda złamała mi serce bez boga jako człowiek wiem nie rozumiem
-
1
-
gdzie się podziałeś kochany twoja twarz z zimnej wody wyjęta z samego rana deszczem przesiąknięta zsiniała i opuchnięta gdzie cię zabrano kochany w zimnej ciemnej sali szydzili z ciebie rozebrali, umyli i ponownie ubrali a potem gdzieś zakopali czy jest ci wygodnie kochany czy robaki liżą twoje rany a może już gnić zacząłeś tak dawno przecież zasnąłeś ja wciąż tęsknię kochany chociaż twarz poorana zmarszczkami ja wciąż tęsknię kochany
-
śpij kochanie pozwoliłam sobie odejść dzisiejszej nocy naszą historię zna tylko wiatr nikomu jej nie opowie śpij kochanie żegnam się szeptem noc jest ślepa nie widzi moich łez śpij kochanie kiedyś zapomnisz wszystko zamilknie stanę się jedynie ciszą w twoim sercu
-
Ciemny pokój dwie ulice kilka przecznic ja tam krzyczę bo umieram rodząc się moja matka jak w półśnie półprzytomna półotwarta i krwawiąca - moja matka nagle cisza nie ma mnie może jestem nie wiem gdzie mój ojciec na mnie czeka dzieli nas Styks-to rzeka niewidomy niewiedzący jest mój ojciec kochający Ciemny pokój dwie ulice kilka przecznic już nie krzyczę
-
Białe małżeństwo
zblakanadusza odpowiedział(a) na zblakanadusza utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Rafael Marius zależy jak na to patrzeć. Jeśli wierzysz w jakieś potem....to faktycznie daje on jakąś nadzieję:) -
poczułam nieprzenikniony chłód poranka poczułam,że mogę ukraść skórę kości ukryte sekrety wnętrzności tak daleko od tego czym byłam czym będę czym chciałabym się stać poczułam nieprzenikniony żar obojętności tak daleko głęboko tak blisko odpływam, odpływasz
-
2
-
Bez strachu
zblakanadusza odpowiedział(a) na zblakanadusza utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@ais dzięki za kom. Wszystkie sugestie wezmę pod uwagę. Chciałam żeby ten wiersz miał pewien rytm, ale zawsze mogę nad nim jeszcze popracować:) -
Białe małżeństwo
zblakanadusza odpowiedział(a) na zblakanadusza utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Dziękuję wszystkim za komentarze i oceny. Faktycznie jest to smutny wiersz. Napisałam go po śmierci dziadka. Moja babcia bardzo za nim tęskniła. Mam nadzieję, że teraz są razem cokolwiek by to nie znaczylo -
ja stoję sama ty stoisz sam ja biała dama ty biały pan ja śmierci w oczy spoglądam, hen ty już spojrzałeś odszedłeś w cień nie ma już nocy nie ma już dni białe małżeństwo ja i ty ja stoję sama ty stoisz sam ja biała dama ty biały pan płótnem żałobnym okryli nas będziemy razem po wieczny czas nie ma już nocy nie ma już dni białe małżeństwo ja i ty
-
Marta O.
zblakanadusza odpowiedział(a) na zblakanadusza utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@ais dobrej nocy