Co pierwsza gwiazdka mówi do mnie,
gdy patrzy na mnie z nieba?
Ona mi mówi że pamięta.
Pierwsze przeze mnie zapomniane święta.
A były jakby ich nie było,
w świetle prawdziwych świec.
Nie dotykając świerku wcale
zostały czarno-białe,
barszczem z uszkami przyprawione.
I karp świąteczny też był piękny,
oczy miał takie rozpalone.
Mama go piekła bez zachęty.
A później wszyscy go jedliśmy.
Była przysmaków cała gama:
serniki, babki i makowce.
Na strojnym drzewku czekoladki.
Anielskim włosem zaplątane szczęście,
wisiało tuż nad głową uroczyście.
Wszyscy w dniu świąt się dobrze mieli
dlatego nikt ich nie pamięta
z pięknej świątecznej atmosfery.