Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Amber

Użytkownicy
  • Postów

    1 112
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Treść opublikowana przez Amber

  1. Okryty blaskiem smukłej brzozy otrzepuje ze śniegu buciska. Pamięć go przecież nie myli. Wychodząc z drewnianej kabiny wiedział, że Bóg prowadzi go po skrzypiącej drodze. Drobnej zwierzyny, nic więcej nie trzeba. Tam, gdzie kościelna wieża do nieba szpikuje ułożona z pytań i odpowiedzi. Wie, że przejdzie przez wodę, bo dzisiaj na kość zamarznięta. Jakby tak miało pozostać na wieki. Nikogo nie dziwią porzucone małe śmierci. One wykarmią kłusownika.
  2. @Lidia Maria Concertina Wiersz pomiędzy brzegami, skonstruowany na rusztowaniu. Dobrze się czyta.:) Pozdrawiam.
  3. @UtratabezStraty Jest w tym promyk nadziei.:) Pozdrawiam serdecznie.
  4. @Berenika97 Bon ton na dzisiaj tak działa, świadoma myśl. Pozdrawiam serdecznie :)
  5. @Berenika97 Twój komentarz utwierdził mnie w przekonaniu do chmurnego nieba. Dziękuję :) i życzę pogodnej aury. Pozdrawiam serdecznie.
  6. @Gosława Nieoczekiwane, które burzy życie. Piękny obraz ułożony wierszem. Pozdrawiam serdecznie.
  7. Sezon na Mikołaja.:) Pozdrawiam serdecznie.
  8. @huzarc Dobry wiersz z echem zza lustra. Pozdrawiam.
  9. @Gosława Nadgodziny i premia dla reniferów:)
  10. Na chmurnym niebie renifery rozpostarły skrzydła. Cierpliwość bywa ładunkiem zapalnym gdzie wyciągnięte szyje z widokiem na prezenty... Do niego pytanie. Czy zmierzasz w nieuniknione? Renifery drżą z zimna w drapieżnym regionie.
  11. ...ładnie rezonuje z czytelnikiem.
  12. @Berenika97 Kawa królowa trunków, ten wiersz powinien zająć miejsce w menu każdej kawiarni, każdego miasta. Pozdrawiam serdecznie:)
  13. :)) Są takie zwroty w historii, że dokładnie pamiętamy, co w danym momencie robiliśmy i gdzie byliśmy, nie zastanawiając się nad tym jakie uczucia nami rządziły, chyba dlatego że owe uczucia są zbiorowe i oczywiste. Mam tutaj na myśli moment ogłoszenie stanu wojennego, bo sama Aldona to już osobny temat. Bardzo dobry tekst. Przy okazji, mówiąc o wyjątkowych zdarzeniach podzielę się swoim doświadczeniem. Już byłam na emigracji i dokładnie pamiętam moment 9/11 Trade Center w NY. Byłam w pracy, zajęta podopiecznymi. W jednym z pokoi był włączony telewizor i widziałam wszystko. Co więcej, moja koleżanka z NY pracowała w TC wieżach w American Express i miała mieć zebranie, które ze względu na to, że pokój na dyskusje zajął kto inny, jej grupa musiała przenieść się do innego budynku w pobliżu. Dla niej 9/11 był oczywistym szokiem, znała ludzi ze swojej filmy a innych w windzie z widzenia. Pozdrawiam serdecznie.
  14. @Gosława Kiedy jesteśmy pierwszy raz rodzicami, to tylko jest naturalnym nie być w tym kunszcie to końca dobrym i również jest naturalnym kochać dziecko nad życie. Ładny wiersz. Pozdrawiam.
  15. Ten wiersz moża skojarzyć z książką Philip K. Dick Minority Report .
  16. @huzarc Emigracja to przypadłość , którą każdy inaczej przechodzi. Dobry wiersz. Pozdrawiam.
  17. @Tectosmith @violetta U mnie w Kanadzie śnieg i rzeka ścięta lodem, a krajobrazy jak u Dziadka Mroza. Odpowiednie buty i w drogę.:) @Tectosmith Miło że czytasz.
  18. @Omagamoga Mocna miniatura, dobrze się czyta. Pozdrawiam:)
  19. @Ewelina Dla mnie lotna ładna myśl. Pozdrawiam :)
  20. @Krzysic4 czarno bialym Świetny wiersz od tytułu po samą kropkę. Przykładam dłoń, by wrzucić lajka. Pozdrawiam:)
  21. @Gosława Twój wiersz jest jak noce i dnie Marii Dąbrowskiej. Czytając go, można wejść w przeszłość i konsekwentnie zmierzać do teraźniejszości. Dobry pomysł na wiersz. Pozdrawiam :)
  22. @Berenika97 Świetny wiersz w obliczu rozterek i dramatów. Intensywna puenta jest mocnym potwierdzeniem tego, co dla nas najważniejsze. Gratuluję wiersza i pozdrawiam serdecznie.
  23. @Leszczym Moja Babcia słuchała To ostatnia niedziela Mieczysława Fogga, ta piosenka powstała na bazie Gloomy Sunday, śpiewała ja mała Norweżka, a oryginalnie piosenka została napisana przez dwóch Węgrów i była zakazaną, ze względu na to, że ludzie, słuchając jej popełniali samobójstwa, to tak na marginesie ku ścisłości. Wzmianka o babci sympatyczna.:)
  24. @MIROSŁAW C. Miękkie pośladki to jak piec kaflowy u babci, harmonizują z estetyką zimy i łagodnością szczęścia z dzieciństwa. Wiersz trochę przewrotny i w tym jego urok. Pozdrawiam:)
  25. @Gosława Reniu, świetny wiersz, czyta się go na jednym oddechu i ciągle go mało. Pozdrawiam serdecznie.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...