Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Krzysztof Kuitkowski

Użytkownicy
  • Postów

    3
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Krzysztof Kuitkowski

  1. Poprosiłem kiedyś o wiersz koleżankę A dostałem od niej kiepską rymowankę Ona była dumna ze dzieło stworzyła A mnie aż ze wstydu gęba się spaliła Wiersza się nie pisze aby było miło Ale trzeba słowa wydzierać mu siłą Czasem w samotności czyhać na nie nocą Czasem brać podstępem, czasem też przemocą Czasem słodkim miodem posmarować usta I kartka zgnieciona - a nowa wciąż pusta... Otworzyć też trzeba i puszkę Pandory I wykraść zaklęty ten róg Wernyhory... Choć nie lubię krytyki Macie przecież rację Chrzanię wszystkie wierszyki Jadę na wakacje!
  2. Wspomnienie To wczoraj było. Zatopieni w ciszy Kradliśmy światu długie szczęścia chwile Księżyc rękę osrebrzył wplecioną w twe włosy I w niebie gwiazdy drżały jak złote motyle. Czuliśmy życie w sobie, upojne jak wino Ponad czasem zastygłym w nietrwałym wspomnieniu Byłaś wymarzoną, byłaś tą jedyną Kiedy twój ciepły dotyk siadł na mym ramieniu. Potem niebo zbladło. Drzewa przeszły dreszcze Przedrannym powiewem zaszumiały liście. Ty byłaś tak blisko. Byłaś przy mnie jeszcze Choć już czas rozstania przeczuwałem mgliście. A dzisiaj -gdzie jesteś? Czy naprawdę byłaś? Czy to nasze szczęście kiedyś się zdarzyło? Wiatr tylko szumem odpowiada: To wczoraj było... To wczoraj było... To wczoraj... było.
  3. Nie głaskało Cie życie po głowie Nie samymi różami usłany był świat W trudzie, cierpieniach co nikt nie wypowie Padałeś. wstawałeś. I szedłeś. Przez tyle tych lat W swym sercu nosiłeś te miłość płomienną Do Matki, do Polski, do życia, do świata Zawsze z pomocą, z tą siłą niezmienną Szedłeś by wesprzeć słabszego. Jak brata I serce wciąż biło w dobrych i złych latach Bez chwili spoczynku. Bez opamiętania Każdy Twój dzień był wyzwaniem dla świata I parłeś wciąż naprzód. Az do wyczerpania. Lecz nagle to serce osłabło. Stanęło Po tej ciężkiej pracy. Po tych wielu latach.. "Ty Staszku zostaw swoje ziemskie dzieło. Dokończysz je później. Gdzie indziej... W zaświatach." "Ja teraz odpocznę. Odpocznij wraz ze mną Zobacz jaki spokój. Tu będziesz bezpieczny I pójdźmy w tę cichą łagodną noc ciemną Na odpoczynek. Bez końca. Ten wieczny." Tak serce szepnęło ostatnim swym drgnieniem A potem stanęło by odpocząć skrycie I leżysz bez ruchu, jakbyś był kamieniem . Tak oto skończyłeś swe burzliwe życie. A planów tak wiele i wielkie zamysły By jechać do Polski w te strony rodzinne... Wszystkie się jak banki mydlane rozprysły. Wszystko to na próżno. Bóg plany miał inne. I Ciebie odwołał ze swojej winnicy Choc może za wcześnie, szczodrze wynagrodzi I pewnie gdzieś tam, na jakiejś mgławicy Dom piękny ma dla Ciebie . Tam gdzie słońce wschodzi. Dzis Cię ze smutkiem żegnam przyjacielu Bo jesteś już z życia uwolniony matni Takich jak Ty świat nie znał zbyt wielu. A możne i wcale. Ty byłeś ostatni.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...