K__Rystyna
Użytkownicy-
Postów
49 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez K__Rystyna
-
po drabinie miłości w objęciach nicości wyczarujmy sobie własny świat nie dla ludzi, lecz dla nas
-
3
-
głęboko sięgam ręką, szukam chcąc wyciągnąć na zewnątrz jeszcze ciepłe, z trzewi wydarte, wilgotne niech padnie na nie płomień słońca oświetli, wysuszy człek się zatrzyma, przemyśli utkane z mych marnych zasobów wtedy już nie są tak wielkie tylko zwyczajne, wręcz marne czar pryska i tajemniczość lecz to robić pragnę
-
3
-
tydzień mknie do czternastej w niedzielne popołudnie przytulania mi wtedy brak milczenia lub szczerej rozmowy koniecznie bez znieczulenia gdzieś po lewej rośnie dziura pcha po żebrach i rozpiera miłości mi wtedy brak takiej zwyczajnej i burej aż powieki nabiorą ciężkości
-
pokaż mi proszę kierunek jakąś strzałkę, promień Słońca gdzie skierować serce i energię ta pustka jest okropna, boli krwawi, umierając serce ono chce dawać, śmiać się nie pozwól, z pokorą proszę zmarnować resztek życia chwil teraz, wreszcie trzeźwego
-
3
-
mapa marzeń jechać, nie jechać tworzyć, nie tworzyć to trzeba zobaczyć, poczuć zatęsknić, powąchać, ugryźć i chcieć, nie w jednej opcji lecz w stu dwudziestu trzech jedna to rozczarowanie dwa ubogość myśli trzy brak wyobraźni... jechać, nie jechać tworzyć, nie tworzyć kilometry szarości, może mgły zmęczenie ciała, brak snu czy działać ponad wszystko jak nie raz, nienormatywnie ciałem, umysłem i duszą brzmi dziwnie znajomo czy inaczej, zostawić
-
2
-
Bardzo dziękuję za fantastyczne wpisy😊 poprawiam
-
mumia mała, tańcząca rusałka pełna radości, z workiem marzeń serce przed sobą w dłoniach niosła jak drogocenny skarb chciała pokazać jakie jest piękne gorące, czułe, stęsknione i wielkie lecz o mało nie wypadło z jej rąk niewidzialne i popchnięte ścisnęła mocno by nie upadło i zawstydzona schowała pod sweter nie tak to wszystko miało wyglądać wygrała bura rzeczywistość zmęczenie, starość, oczekiwania konkretne wizje przyszłości serce kurczyło się i malało bandaż owinął usta, gardło i ciało
-
co dałeś, zabrałeś zamieniłam skrzydła na rogi czerwień wkroczyła żwawym krokiem srebrzysta znów zleciała przed nosem będzie kolejna szansa sił brak, zdecyduj sam
-
1
-
zasłonił mi cały świat skurczył go do kilku metrów bardzo zadalekich setką różnych min, uśmiechów rozmów mądrych i fantasy zagęszcza się długo pusta przestrzeń
-
2
-
@Phuruchiko lepiej tego nie potrafię opisać
-
@[email protected] wzajemnie
-
@Sylwester_Lasota dziękuję. Przenieść do miniatur czy mogę tu zostawić?
-
już się Ciebie nie boję zaufałam słońce trzyma mnie za rękę bezpiecznie prostują sie długo wielkie skrzydła dziękuję
-
@Waldemar_Talar_Talar dziękuję
-
@[email protected] Pozdrawiam ?. A powtórka?
-
pokazałeś trochę serca omszałego i kupiłeś moją małą, dziką duszę wszystkiego najlepszego życzę ci niech bogini znów zawita w progi twe wracam do mych starych adidasów niech prowadzą w dalszą drogę, hen zapamiętam szczerość, uśmiech wielką łapę co musnęła krew
-
w promieniach słońca odbitych przez lustro marionetka wyraża zgodę dwa drony Pana Boga zawisły nieruchomiejąc wyczuwam strach
-
brzydota chemii i kwik łez kurtyna spada a tam człek ciekawość, bajka, budzik gra już czas do pracy, może nie
-
kawałki mnie?
K__Rystyna odpowiedział(a) na K__Rystyna utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Waldemar_Talar_Talar dziękuję -
@bazyl_prost myślę, że tak
-
kawałki gubią mnie gest, słowo, wzrok rozsypane części połączyć pragną się krew przyśpiesza budzik wzrusza i do tańca rwie wierzchołek bliski jest jaka góra, taki zjazd a w piekle ognia brak w pustych dziurach wyją wilki hula wiatr
-
obudzone instynkty ciężko ukryć za wchodzą drzwiami, oknami idźcie grzecznie spać
-
płacz, przydarzyło się przywilej, wiele lat zjawa rzadka, rarytas