Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

exit

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    4
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

2

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. exit

    WDŻ

    Mchy przyszły do mnie się narazić, czy już można. Padało ostatnio i oni by byli chętni wyjść już z framugi na przypodłogowe załomy. Trochę się przewiewniej zrobiło, co nie służy. Grawitacja jakoś przekonała do siebie kilka ceramicznych płytek. Uzgodniono ze wszystkimi, że powoli. Chyba im się nie śpieszy, zdaje się, że nie robią na akord. Ta ekipa to obiboki. Śmieją się klaskają, zakurzą, naplują. Ale bez narzekania robią swoje, jak ci którym kazano wynieść zwłoki. Już nimi nie pachnie, już ich nie słychać i listu nie ma kto przysłać. Z zewnątrz brzoza i bez rozpinają szumiącą pokrywę. I obyś tu nigdy nie wszedł. Spragniony innego czasu. I obyś nie ośmielił się ratować, mieszkać, żyć. Na końcu zapłacę Mchom.
  2. exit

    Staranie

    Byli gotowi oddać wszystko, godność była drugorzędna, jednak nikt nie stawał na rzęsach i nie polemizował, ściskające się dłonie przepychały w żyłach nieufność, ciepły wiatr przyklejał do czoła ubłocone znaczki pocztowe i popędzał jażeniowożółtym chodakiem. Skiełkowanie przyznało sobie order za postęp i zachciało odsapnąć, światła było jakby mniej, a podziw, jakże obrzydliwość, wszystko należy ładnie zamarynować i kolor jest ważny jaki będzie w słoiku. Waga i czas wypuszczają się z karpia pyska w postaci bąbli. Gdy znowu godność jest drugorzędna i wieje ciepły wiatr, niezmiernie trudno zatrzymać krew nieufności, uścisk za gardło, popędza czas, nie może być gwiazd, w tym świetle waga cudu może być policzona.
  3. exit

    Wstać!

    Dziękuje. Każdy zobaczy co chce. Ja nie widzę w wierszu lęku, przewrotnie, widzę przygotowanie, napięcie może nawet radość. Zależy przez jakią pogodę w wyobraźni to się czyta.
  4. exit

    Wstać!

    Godzina chropowata nieco i wczesna za bardzo Czuć jak rdza wychodzi do roboty Jeszcze się kleją owady wilgocią do trawy Można spokojnie iść Drzwi mają zdanie orzekające Cień chlaszcze jakby wszystko było jego Dużo dodają komentarzy samobójcy Spadkobiorcy wstają spoceni Mój pies asystuje, salutuje, przełyka gorzką ślinę Furia się budzi
×
×
  • Dodaj nową pozycję...