Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Niewygodna

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    298
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Niewygodna

  1. Dziękuję za to życzenie, mam nadzieję że się spełnia :)) ślę uśmiech :)
  2. Witaj, dziękuję, że zajrzałeś. Dla mnie też nic odkrywczego, uwielbiam wysyłać pocztówki, mają swój niepowtarzalny klimat. W wierszu nie chodziło o odkrywczość pocztówki, co właśnie uczucia wysyłane razem z nią. Pozdrawiam i odsyłam uśmiech :))
  3. Bardzo się cieszę z tej wizyty. Ślicznie dziękuję i przesyłam pozdrowienia :)
  4. Bardzo mi miło, że wzbudził w Tobie takie emocje. Ślicznie dziękuję. Pozdrawiam, ślę uśmiech :)
  5. Ślicznie dziękuję. Przesyłam pozdrowienia... z wakacji :)
  6. Na pocztówce napisałam lekkim piórem i z humorem pozdrowienia kilka słów w pierwszej chwili bez znaczenia wraz z pocztówką pamięć, obecność, przywiązanie czy odczytasz? myślę wciąż o tobie
  7. Ślicznie dziękuję za te propozycję. Przesyłam uśmiech :))
  8. Bardzo się cieszę, że się spodobało. Starałam się tak napisać, żeby móc wracać do opowieści. Chętnie posłucham Twoich rad, a czy tu czy w prywatnej, to jak Ci wygodniej. :) Odsyłam serdeczne pozdrowienia :))
  9. Dzisiaj rano otworzyłam oczy, jak zwykle obudzona promieniami słońca wpadającymi przez okno na poddaszu. Jednak nie wszystko było takie samo. Czułam się dziwnie, nie za bardzo wiedziałam o co chodzi. Zsunęłam się na kraj łóżka i zrzuciłam nogi na ziemię. Były jakieś mniejsze i chudsze. Jeszcze bardziej się zaniepokoiłam. Poszłam do łazienki i w lustrze zobaczyłam siebie. Siebie sprzed co najmniej 14 lat. Zeszłam na dół, nie było śladu po tych wszystkich remontach, które rodzice wymyślali przez ostatnie 5 lat. Nie wierzyłam w to co się stało, myślałam że może jeszcze śpię, ale nie. Wszystko było zbyt realne. Może to dziwne, ale nie zmartwiłam się. Byłam strasznie szczęśliwa. Pierwsza myśl: biegnę do dziadków. Ubrałam się, zjadłam szybkie śniadanie. Przechodząc przez kuchnię zauważyłam wiszący kalendarz, już byłam pewna. Znów mam 7 lat. Moje beztroskie dzieciństwo wróciło, albo to ja wróciłam do niego. Przyszłam do dziadków, nie miałam dużo do przejścia. Dzielą nas tylko dwa domy. Weszłam nie pukając, drzwi do tego domu zawsze były otwarte. Stanęłam w progu, od wejścia poczułam znajomy zapach. Dziadkowi przywieźli znów jakiegoś biednego zwierzaka, który zginął pod kołami samochodu. Dawał im drugie życie. Sowy, łasice po wyjściu od niego zostawały nieruchomymi figurkami ozdabiającymi domy. Widząc mnie, babcia od razu zaczęła parzyć dodatkową herbatę. Wypiłam napar przy dziadkach i poszłam zbierać moich kompanów. Po paru minutach byliśmy w pełnym składzie pięciu chłopaków i trzy dziewczyny. Różnica między najstarszym z nas Radziem, a najmłodszym Olinkiem wynosiła sześć lat. Wszyscy razem pobiegliśmy na pole, aby się bawić. Podczas biegów, ukrywania się w trawie i kopania piłki zauważyłam żabę. Decyzja była jednogłośna, trzeba się dowiedzieć czym się żywi i jakie są jej cechy charakterystyczne. Złapaliśmy ją, jak zawsze delikatnie. Od małego wpajana nam była miłość i szacunek do zwierząt. Wiedzieliśmy, że tak jak ludzie, mogą odczuwać ból. Przenieśliśmy nasz nowy obiekt badań do najmądrzejszego profesora jakiego znaliśmy. Dziadek był cenionym biologiem, miłośnikiem gadów i płazów, miał także swoje małe zoo w ogródku, ale o tym może innym razem. Pokazaliśmy zdobycz dziadkowi, a on zaczął opowiadać: czym się żywi, jak się zachowuje, gdy się boi i o tym, jak powstają te małe płazy. Po tym ciekawym wykładzie wypuściliśmy żabę bezpiecznie do swojego środowiska i poszliśmy bawić się dalej. Tak dowiadywaliśmy się o życiu wielu zwierząt, od owadów przez płazy, gady, ptaki i ssaki. Czasami przynosiliśmy potrącone przez samochody, ale jeszcze żyjące zwierzęta. Opiekowaliśmy się nimi razem z dziadkiem, a potem wypuszczaliśmy na wolność. Pamiętam opowieść taty: kiedyś dziadek znalazł orła, który miał złamane skrzydło. Wziął go do siebie. Leczył i karmił, a gdy orzeł już wyzdrowiał - siedział mu na ramieniu, gdy ten przechadzał się po swoim ogrodzie. Orły mają dziką naturę i ten także chciał być wolny, więc po nabraniu odpowiedniej ilości sił, uniósł się w powietrze i odleciał. Pewnego dnia wrócił, znów usiadł dziadkowi na ramieniu, ten go pogłaskał, nakarmił i przeszedł wokół domu. Pod koniec dnia orzeł wzniósł się do góry i nigdy już nie pojawił się ponownie. Przyleciał się pożegnać, by na zawsze stać się wolnym. Właśnie kładę się spać. To był wspaniały dzień. Mam nadzieję, że jutro też obudzę się jako siedmiolatka i będę mogła przeżyć kolejny dzień tu, w tym samym czasie co jest teraz, w czasie laboratorium dzieciństwa.
  10. @niebezironiczny ślicznie dziękuję za obecność, cieszę się, że się podoba. Pozdrawiam :)
  11. To jest piękna perspektywa, ślicznie dziękuję za ten obraz. Przesyłam najpiękniejszy uśmiech jaki potrafię :))
  12. Śliczny, bardzo klimatyczny. Pozdrawiam :))
  13. Chętnie przeczytam Twój wiersz. :) Ślicznie dziękuję, pozdrawiam i przesyłam uśmiech :))
  14. Nie wiem czy umiem, nie pisałam opowiadań za bardzo, ale może spróbuje coś naskrobać w wolnej chwili. :))
  15. Racja, poprawiłam, dziękuję za wyłapanie błędu. W laboratorium dzieciństwa działo się tak dużo, że z opisów mogłaby wyjść nawet gruba książka. Chciałam zawrzeć wiele, a jednocześnie starałam się nie znudzić czytelnika. ;) Dziękuję za czytanie i serduszko. Pozdrawiam :))
  16. Jest takie miejsce gdzie powstawały głupie żarty, filmy akcji idee, biznesplany codziennie nowe były lekcje, doświadczenia słuchanie wykładów a tematami rośliny i zwierzęta walka przeciw orkom gnomom, skrzatom na drzewie akrobacje język zimą na trzepaku pierwsze sprzeczki, przyjaźnie praca, zarobek, zabawa cuda i dziwy, igły miłorzębu schowane za nowymi obowiązkami laboratorium zarosło oplotły je pajęczyny, opadł kurz tylko czasem zaglądają tam z wiarą w świat, szklistym okiem już dorośli dla wspomnienia dawnych lat
  17. Niewygodna

    Jeśli zechcesz

    @Bączek_Bączyński ślicznie dziękuję. Przesyłam uśmiech i pozdrowienia :)
  18. Bardzo dziękuję za odwiedziny, radę i serduszko. Ślę uśmiech :)
  19. Klimatyczny obraz przedstawiony w wierszu. Bardzo ładny :) Zaśmiałam się głośno czytając! Życzę panom nocy z minimalną ilością komarów. Pozdrawiam :))
  20. Marzenia są jakby wysłannikami z serca, a ciało jest tylko organem wykonawczym, więc kieruję się rozumem lub sercem (za marzeniami). Dziękuję za czytanie i komentarz. Pozdrawiam :)
  21. Wybór na pewno wpłynie na życie, jak każdy wybór. W rozkroku postoje kilka dni i gdzieś ruszę, to na pewno :) Ślicznie dziękuję za czytanie i ślady, bardzo mi miło. Przesyłam uśmiech :)
  22. Mój głos będzie decydujący, obiecuje. Pozdrawiam serdecznie :)
  23. Chyba mi lepiej, staram się teraz stworzyć "trzy-państwowy" sojusz, może się uda. Bardzo się cieszę, że Ci się podoba, zwłaszcza, że to Ty według mnie jesteś specem miniatur poetyckich. Faktycznie, zgubiłam. Ślicznie dziękuję. Pozdrawiam serdecznie :))
  24. Szłam drogą wybraną rozumem ale ciało z marzeniami zawarło sojusz i pójść dalej nie mogę słysząc stój, skręć, zawróć
  25. Niewygodna

    Jeśli zechcesz

    @Jacek_K Ślicznie dziękuję za cichą obecność, cieszę się, że wiersz się podoba. Pozdrawiam i przesyłam uśmiech :)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności