Jak ci wierzyć, wiosno
że mnie nie oszukasz
chłodem słońce zbrukasz
mrozem w noc nachuchasz
Po coś ty mi, wiosno
te kwiaty przyniosła
radość obiecujesz
w głowie łatwo psujesz
Chodźże w me ramiona
bądź mi jak ta żona
choć dzisiaj i jutro
serce rozżalone raduj
Oj ty, wiosno psotna,
uśmiechy rozdajesz
w stawie lodem stajesz
ciepła skąpo dajesz
Oddechem narodzin
ledwo muskasz skronie
drzew i przebiśniegów
traw mizerne błonie
Bazie wierzbom kleisz
ptaki uczysz pieśni
kiełkom obiecujesz
że im pąki przyśnisz
Tak ci ponarzekam
boś ty próżna, zwlekasz
we mgły hen uciekasz
jakbyś mnie nie chciała
Przyjdziesz do mnie pewnie
drobnym kroczkiem, zwiewnie
z wiankiem gwiazd nadziei
wciąż łasa czułości
Zostań ze mną na noc
na ciepłe pieszczoty
za moje tęsknoty
zimowe sromoty
Zostań na wieczory
złote lecz samotne
ty widzisz, że czekam
Na ciebie za oknem
Obiecam tkliwości
bo ja wiem, że psoty
dziewczyńskie zaloty
tańczą w twojej głowie
Nie pytaj, czy rzucę
bo się ciebie uczę
a już pokochałem
zanim doczekałem
Nie wybiorę innej
młodej i naiwnej
będę tobie wierny
długo, bo do lata
Dokładnie tak. To Debbie Harry w tej piosence była dla mnie inspiracją tego grzecznego wierszyka.
Są równie niegrzeczne i uwodzicielskie.