"Bunt przeciw przemijaniu"
Jakże to! — nie może być tak?!
To ja już nigdy nie będę młody?
Rozkwitu męskości nie będzie?
Do młodzieńczej nie wrócę urody?
Nie wzniosę już dumnie ramion
z uśmiechem pełnym uroku?
Z błyskiem oczu jak brokaty
nie będę czarował w mroku?
Gdzie tamte noce bez końca,
od zmierzchu aż po świt pijany?
Gdzie moc, co zdawała się wieczna?
Dziś — tylko już cień wspominany.
Nie! — nie godzę się na takie życie,
na kroki powolne, przygasłe,
na kapcie, ciszę i starość,
wkradające mi się w kąty ciasne.
Dopiero teraz świat pojmuję,
dopiero dzisiaj uczę się trwania,
a czas — niepytany — ucieka,
przemieniając mnie w cień przemijania.
Czy istnieje gdzieś ścieżka ukryta,
co zawróci nurt biegu czasu?
Przywróci ogień młodości
i wyrwie mnie z tego impasu?!
Ciało wciąż rzuca wyzwanie,
lustro bezlitośnie mnie zdradza,
a w sercu wciąż płonie pragnienie,
choć rozum już figle odradza.
Kiedyś wszelkie łamałem zakazy,
pędziłem przez świat jak szalony,
dzisiaj kości bardziej mnie łamią —
i to niemal z każdej już strony.
Leszek Piotr Laskowski.