"Zacisze ciszy"
Uwielbiam ciszę i każdą z nich słyszę.
„Ciszy się nie słyszy” – ktoś powie – „oprzytomnij!”
A śpiew ptaków, który ciszę kołysze?
Jak się niesie w cichej, pełnej symfonii.
Z wszystkich cisz najczulsza jest wieczorna,
gdy zmierzch nadchodzi i dzień do snu się układa.
Cichość dnia staje się wtedy pokorna
i wolniutko w ciszę nocną zapada.
Ciszę gwiazd błyskotliwych słyszę,
jak w czerni snuje się, cicho szumiąc.
Tę tak daleką słyszę – czarną ciszę,
w otchłani kosmosu jej nasłuchując.
Najbrzydszą ciszę wojen i głodu słyszę,
i myśli tych, którzy głusi są z wyboru.
Strach dzieci i myśli zbrodniarzy w pysze –
wszystkich słyszę, tych ludzi bez honoru.
Własnej zadumy ciszę również słyszę,
wpatrzony w sufit krajobrazu wyobraźni.
Napływ przeszłości mózgiem mi kołysze,
ciszą wspomnień podstarzałej już jaźni.
Lecz najgłębszą ciszę słyszę wtedy,
gdy w sobie samym odnajduję tę ciszę.
W niej milknie – ból, troska i ludzkie biedy,
i pozostaje tylko – dobroci zacisze.
Leszek Piotr Laskowski.