"Chwast"
Chwastem zwany, nielubiany,
wyrasta, choć nieposiany.
Żadną chlubą on dla pola,
lecz taka to jego dola.
Wśród plantacji się przebija,
traktowany jak ta żmija.
Zboże to czy kukurydza –
dumę rolnika zawstydza.
Aby pozbyć się go z pola,
pryska chemią, ile wola.
Wszystko żywe śmiercią piszczy,
rolnik w myślach chwasty niszczy.
Pszczoły padają i chrząszcze,
biedronki, żuczki, chrabąszcze,
po ziemi żabki i traszki,
w locie motylki i ważki.
On nie widzi tego wcale,
w wyobraźni widzi fale –
wiatrem kołysane zboże,
pływające plonów morze.
Z roku na rok mniej faluje,
nie wie rolnik, co się psuje.
Pola strute umierają,
coraz mniej mu plonów dają.
Chemia – chwastem najgroźniejszym
w modnym rolnictwie dzisiejszym.
Nie pokrzywa, – oset mały
– chemia zniszczy świat nasz cały!.
Leszek Piotr Laskowski