Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Znajdź zawartość

Wyświetlanie wyników dla tagów 'nierząd' .

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj przy użyciu nazwy użytkownika

Typ zawartości


Forum

  • Wiersze debiutanckie
    • Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
    • Warsztat - gdy utwór nie całkiem gotowy
  • Wiersze debiutanckie - inne
    • Fraszki i miniatury poetyckie
    • Haiku
    • Limeryki
    • Palindromy
    • Satyra
    • Poezja śpiewana
    • Zabawy
  • Proza
    • Proza - opowiadania i nie tylko
    • Warsztat dla prozy
  • Konkursy
    • Konkursy literackie
  • Fora dyskusyjne
    • Hydepark
    • Forum dyskusyjne - ogólne
    • Forum dyskusyjne o portalu
  • Różne

Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki, które zawierają...


Data utworzenia

  • Od tej daty

    Do tej daty


Ostatnia aktualizacja

  • Od tej daty

    Do tej daty


Filtruj po ilości...

Dołączył

  • Od tej daty

    Do tej daty


Grupa podstawowa


Znaleziono 1 wynik

  1. Klękasz naga przed wrogami mymi i przed ich żonami - Do licha z tobą, precz z moich oczu! Twej głowy nie przykrywa chusta, A ciało swoje wystawiasz na wab - Niech Bóg trądem cię okryje! Pożegnaj się z ladacznicami swymi,odłącz się od ich stada - Dla niegodziwych jest obcowanie z nimi! Spójrz jak zieje twe ciało nieczyste - Butwa zaczyna je chwytać, A muszki brunatne już zlatują do niego, Wabione tym, co tchawki wychwycą! Ono jest mierzwą dla nich, A ich odwłok przebarwia się na nim! Czy chcesz aby stało się ono ich wylęgarnią? Zerwij z siebie ten pancerz, Niech on nie będzie ci zbroją! Bo czy to nie dla ciebie mąż drążył w ojcowiźnie Byś mogła czerpać a abisynki, która tam stanęła? Czy może łotr jakiś urwał jej żurawiaI stała się bezużyteczna? Napełnił miednicę wodą czystą I przemyj nią swe lico pierwej Nim ktoś je zobaczy! I stopy swe obmyj byś czystymi stąpała po glebie czystej! Zmyj to wszystko z ciała swego Co przyniosło ci zaniedbanie! I przestań czynić jak czynisz, Bo to cię zgarsza! On zmierzchłych czasów nierząd swój głosisz jawnie I ściągasz na siebie pogardę ludzi - Oni krzywią usta na twój widok I szeptają o tobie na ulicach! I wspominają cię pijacy w karczmach, Jak to sprzedawali cię za wino! A kupcy, co od nich cię wzięli I zaciągnęli do stajni bez słowa twego sprzeciwu, Śpiewają zawiani o tobie w swych pieśniach! Z powodu twej rozpusty,Twój syn zanosi się szlochem, A córa nie patrzy już na ciebie z umiłowaniem! Odraza do ciebie wypisana jest na nich! Mnożysz nałożników, By jak najwięcej klejnotów Wrzucano do twej jaskini, I tęskinisz za młodością zepsutą, Za nacieraniem oliwą i pijaństwem w bramach! I za zagabywaniem nieznajomych! Namiętność kierujesz niewłaściwie Na urodziwych młodzieńców - Ale zaprawdę, oni nie tkną nieczystości swymi dłońmi, Bo brzydzą się ohydztwem! Nie spojrzą nawet ukradkiem, boś nie umyta! Zapędziłaś się brudem I nikt nie ma wątpliwości! Spojrzenie skierować na ciebie wystarczy, By ujrzeć, żeś doprowadzona! I nozdrza odór drażni jak przejść blisko! Precz mi z oczu, pókiś tak porobiona, Pod lampą przy oberży znajdziesz jeszcze dla siebie miejsce! A nuż to ono okaże się dla ciebie przystanią! Precz do diabła!
×
×
  • Dodaj nową pozycję...