Marzenia męża
Każdy facet po pracy, choć głośno nie powie,
odpala własną apkę z pomysłami w głowie.
Gdy w wieczornym spokoju odpocząć się zdarzy,
tworzy profil kobiety ze swych najśmielszych marzeń.
Chce partnerki, co nigdy głosu nie podnosi,
słucha z zachwytem, przytakuje i o nic nie prosi.
Zamiast fochów i dramy na TikToku czy w sieci,
daje pełen relaksik, a czas miło leci.
Wizja jest prosta: dom jak z reklamy w sieci,
gdzie żaden problem w powietrzu nie leci.
Pad w ręku, na ekranie mecz lub Netflix świeci,
pyszny obiadek gotowy, a w tle cicho dzieci.
I w sumie to rozumiem, popieram to szczerze,
bo w moc wielkich marzeń sam też ciągle wierzę!
Każdy chłop powinien mieć cel niedościgniony,
by barwniejszy był żywot męża oraz żony.
Lecz gdy piękny sen pęknie i z kuchni padnie hasło:
„Weź się rusz, wywal śmieci, bo mi światło zgasło!”
Pryska słodki ideał, kadr z ekranu ucieka,
bo twardy, szary real już na progu czeka.
Więc marzcie sobie dalej, panowie, ile sił wam starczy,
niech każdy w swoim świecie na kanapie pomarzy.
Bo choć piękny ideał w wyobraźni płonie…
ostatniego słowa w domu nikt nie odbierze żonie!
Tadeusz KOCH.