Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Znajdź zawartość

Wyświetlanie wyników dla tagów 'halyna kruk' .

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj przy użyciu nazwy użytkownika

Typ zawartości


Forum

  • Wiersze debiutanckie
    • Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
    • Warsztat - gdy utwór nie całkiem gotowy
  • Wiersze debiutanckie - inne
    • Fraszki i miniatury poetyckie
    • Haiku
    • Limeryki
    • Palindromy
    • Satyra
    • Poezja śpiewana
    • Zabawy
  • Proza
    • Proza - opowiadania i nie tylko
    • Warsztat dla prozy
  • Konkursy
    • Konkursy literackie
  • Fora dyskusyjne
    • Hydepark
    • Forum dyskusyjne - ogólne
    • Forum dyskusyjne o portalu
  • Różne

Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki, które zawierają...


Data utworzenia

  • Od tej daty

    Do tej daty


Ostatnia aktualizacja

  • Od tej daty

    Do tej daty


Filtruj po ilości...

Dołączył

  • Od tej daty

    Do tej daty


Grupa podstawowa


Znaleziono 1 wynik

  1. stoisz ze swoim plakatem „No War!!!” - usprawiedliwieniem tego, czego uniknąć się już nie da. wojnie nie można postawić tamy: jak jaskrawa krew cieknąca z tętnicy rozerwanej - płynie wartko, pozbawia sił i życia, wkracza do naszych miast zbrojnymi grupami, które rozprasza po ogródkach ogień wroga, jak zabójcze kulki rtęci, których już nie można pozbierać ani zwrócić, tylko zlokalizować i zneutralizować, jak tych cywili: menedżerów, urzędników, informatyków, studentów, których nic nie przygotowało do walk miejskich; ale wojna uczy na gorąco, na boleśnie znajomym terenie: najpierw do WOT idą ci z wojskowym przeszkoleniem, potem nawet ci, którzy bili się tylko w Hearts of Iron czy World of Tanks, a na koniec krótki kurs przygotowywania wybuchowych koktajli prowadzony przez zaprzyjaźnionego barmana. w klubie obok śpią dzieci, dzieci płaczą, rodzą się dzieci, w świecie chwilowo niezdatnym do spożycia, na podwórku, placu zabaw gotują przeciwpancerne jeże i nalewają zabójcze „koktajle” według starej rodzinnej receptury całe rodziny, które na nowo odkryły uroki rodzinnej rozmowy i skoordynowanej pracy zbiorowej – wojna skraca dystans - między jednym człowiekiem a drugim, narodzinami i śmiercią, tym, czego nigdy nie chcieliśmy – i tym, do czego okazaliśmy się zdolni – mamo, odbierz – prosi dziewczyna, o drugiej w nocy, w piwnicy wieżowca, uparcie i głucho, wciąż nie chcąc uwierzyć, że mama jest poza zasięgiem, w dzielnicy, gdzie wielka płyta złożyła się jak domek z kart po zmasowanych nalotach, gdzie dopiero wczoraj telekomunikacyjne wieże przestały się komunikować, gdzie świat się rozdarł na przed wojną i po. wzdłuż nierównych krawędzi twojego plakatu krzyczącego „No War!!!”, który zaraz wyrzucisz do kosza na śmieci, w drodze do domu z protestu, rosyjski poeto: wojna zabija rękami obojętnych, a nawet letnich zwolenników.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...