„Cisza życia poety”
Każdy z nas samotnie pisze,
bez kalki, bez odbitek.
Czasem dźwiga dumę z liter,
częściej — ciężar prób, pomyłek.
Szkic rodzi się w twym półcieniu,
z tego, co dzień podpowiada.
Sens rozprasza się w zdarzeniach,
gdy się cisza już w czas wplata.
Nie ma miejsca na poprawki —
czas nie cofa się w swych znakach.
Każdy ruch, choćby najcichszy,
zostawia ślad — jak mat w szachach.
Jedna chwila — ostra w smaku,
inna — mokra pośród burzy.
W jednej puls i szybkie tętno,
druga w ciszy się wykruszy.
To nie obraz z jasnym końcem,
raczej cień i własne mary.
Noce długie, puste, nieme —
gdy w mocy jesteś: przegrany.
Kiedy zgaśnie światło chwili
i dłoń przestanie już nęcić,
zostanie błysk — kruchy zapis,
wyryty w krótkiej pamięci.
Życie — bez wyraźnej puenty,
między „trzeba” a „pragnienie” —
zostawia ślad gdzieś w eterze,
a ty stajesz się wspomnieniem.
Leszek Piotr Laskowski.