Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Stary_Kredens

Użytkownicy
  • Postów

    3 303
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    7

Odpowiedzi opublikowane przez Stary_Kredens


  1. Agnieszce


    rozmowy bez rozmówcy
    listy bez adresata
    co na łączach błądzicie
    wysłane w skrzynkach
    świata gdzieś między
    wlotem i wylotem
    i ani wam dotrzeć dokądś
    ani wrócić z powrotem

    zapomniane wpół zdania
    wpół marzenia urwane
    gdy sen się z nagła
    przedziurawi albo
    potknie nad ranem
    wszystkie was dzisiaj
    proszę boście jak ja
    nie dotkane igłą czasu
    zaszyjcie najdrobniejszą
    mą ranę
  2. W przedziale siedział chłopak , młody mężczyzna właściwie, czarniawy i nieco wymięty, kimał. na moje wejście podniósł głowę i po pewnym czasie zapytał przepraszając
    - dokąd pani jedzie?
    - do B
    I tu zaczął opowiadać mi historyjkę , że zaspał , przespał swoją stację , dostał mandat kredytowy i karę i w ogóle kosztowało go to kupę kasy i teraz nie ma pieniędzy , ale chodzi mu tylko o to, abym wysiadając go obudziła chociaż w B, bo on jedzie dalej , ale chociaż w B
    - O.K. nie ma problemu odpowiedziałam
    Do przedziału weszła starsza pani o lasce. Ledwie się rozsiadła już opowiedział jej to samo. Wykazała zainteresowanie i współczucie po czym rozmowa zeszła na różne tematy. Coś było o kotach , psach grobach , zmarłych , bo to Wszystkich Świętych, dojazdach do cmentarzy etc. W pewnej chwili młody człowiek wyszedł. Nie miał żadnego bagażu.
    - Ten chłopak coś tak, wie pani, zrobiłam znaczący ruch ręką , trochę coś ściemnia , nie wydaje się pani? może już nie wróci?
    - A tak, trochę tak. Wie pani teraz każdy patrzy żeby coś dostać
    - Wyłudzić no nie , nazwijmy rzecz po imieniu. Niby taki biedny, nie ma pieniędzy , to może coś mu odpalimy no nie, może na narkotyki, taki coś niewyraźny
    - No tak, może tak może nie , jeśli wróci, to może zmienimy o nim zdanie.
    Wrócił, z toalety jak się potem okazało , odpaliwszy się tam , bo czułam od niego fajki.
    Z głupia frant zapytałam
    - A jak wygląda taki mandat kredytowy , bo nigdy nie widziałam?
    - Chętnie pani pokażę - i sięgnął do kieszeni, najpierw jednej , potem drugiej obmacywał spodnie rozglądał się po siedzeniu.
    - Gdzie mój portfel?
    - Jak to nie ma, zginął ? Historia staje się coraz bardziej zagadkowa- skonstatowałam
    - A żeby pani wiedziała - mruknął i szukał dalej.
    - A może został w toalecie?
    Wybiegł , po czym wrócił i bezradnie rozejrzał się dookoła. Wszyscy zaczęli szukać, w tym młoda para , która dosiadła się w miedzy czasie.Portfela nie było.
    Szuka , czego nie ma, pomyślałam ironicznie i oto odpowiedź na moje domysły.
    chłopak nachylił się i sięgnął głębiej pod siedzenie , nic . Jeszcze jedna i próba i... jest czarny portfel w dłoni i za chwilę mandat kredytowy powędrował przed moje oczy 326 zł. Może się odwołać i 100 mu z tego zdejmą . Teraz marzy tylko o tym by wrócić do domu , wypić kawę i położyć się spać .
    - Kawę przed snem - spytałam mocno skruszona moimi podejrzeniami. Mówił prawdę, chciał się tylko podzielić nieszczęściem i znowu nie przespać stacji. Jednak gdyby nie moje niedowiarstwo i podejrzenia nigdy nie zadałabym mu tego pytania , on nie szukałby portfela i tym sposobem wpędziłby się w jeszcze większe kłopoty , gdyż poza mandatem miał tam wszystkie dokumenty, wliczając w to dowód osobisty i legitymację studencką . Portfel pewnie jeździł by sobie tam i z powrotem, aż do usr. śmierci.
    Jak to nigdy nic nie wiadomo i ... może czasem warto komuś uwierzyć , a czasem nie ?
    Pokręcone to trochę , ale w końcu na dobre wyszło.
    Na pożegnanie spytałam się , czy chce gazetę Focus do poczytania
    - A chętnie , teraz na pewno nie zaśpię


  3. W przedziale siedział chłopak , młody mężczyzna właściwie, czarniawy i nieco wymięty, kimał. na moje wejście podniósł głowę i po pewnym czasie zapytał przepraszając
    - dokąd pani jedzie?
    - do B
    I tu zaczął opowiadać mi historyjkę , że zaspał , przespał swoją stację , dostał mandat kredytowy i karę i w ogóle kosztowało go to kupę kasy i teraz nie ma pieniędzy , ale chodzi mu tylko o to, abym wysiadając go obudziła chociaż w B, bo on jedzie dalej , ale chociaż w B
    - O.K. nie ma problemu odpowiedziałam
    Do przedziału weszła starsza pani o lasce. Ledwie się rozsiadła już opowiedział jej to samo. Wykazała zainteresowanie i współczucie po czym rozmowa zeszła na różne tematy. Coś było o kotach , psach grobach , zmarłych , bo to Wszystkich Świętych, dojazdach do cmentarzy etc. W pewnej chwili młody człowiek wyszedł. Nie miał żadnego bagażu.
    - Ten chłopak coś tak, wie pani, zrobiłam znaczący ruch ręką , trochę coś ściemnia , nie wydaje się pani? może już nie wróci?
    - A tak, trochę tak. Wie pani teraz każdy patrzy żeby coś dostać
    - Wyłudzić no nie , nazwijmy rzecz po imieniu. Niby taki biedny, nie ma pieniędzy , to może coś mu odpalimy no nie, może na narkotyki, taki coś niewyraźny
    - No tak, może tak może nie , jeśli wróci, to może zmienimy o nim zdanie.
    Wrócił, z toalety jak się potem okazało , odpaliwszy się tam , bo czułam od niego fajki.
    Z głupia frant zapytałam
    - A jak wygląda taki mandat kredytowy , bo nigdy nie widziałam?
    - Chętnie pani pokażę - i sięgnął do kieszeni, najpierw jednej , potem drugiej obmacywał spodnie rozglądał się po siedzeniu.
    - Gdzie mój portfel?
    - Jak to nie ma, zginął ? Historia staje się coraz bardziej zagadkowa- skonstatowałam
    - A żeby pani wiedziała - mruknął i szukał dalej.
    - A może został w toalecie?
    Wybiegł , po czym wrócił i bezradnie rozejrzał się dookoła. Wszyscy zaczęli szukać, w tym młoda para , która dosiadła się w miedzy czasie.Portfela nie było.
    Szuka , czego nie ma, pomyślałam ironicznie i oto odpowiedź na moje domysły.
    chłopak nachylił się i sięgnął głębiej pod siedzenie , nic . Jeszcze jedna i próba i... jest czarny portfel w dłoni i za chwilę mandat kredytowy powędrował przed moje oczy 326 zł. Może się odwołać i 100 mu z tego zdejmą . Teraz marzy tylko o tym by wrócić do domu , wypić kawę i położyć się spać .
    - Kawę przed snem - spytałam mocno skruszona moimi podejrzeniami. Mówił prawdę, chciał się tylko podzielić nieszczęściem i znowu nie przespać stacji. Jednak gdyby nie moje niedowiarstwo i podejrzenia nigdy nie zadałabym mu tego pytania , on nie szukałby portfela i tym sposobem wpędziłby się w jeszcze większe kłopoty , gdyż poza mandatem miał tam wszystkie dokumenty, wliczając w to dowód osobisty i legitymację studencką . Portfel pewnie jeździł by sobie tam i z powrotem, aż do usr. śmierci.
    Jak to nigdy nic nie wiadomo i ... może czasem warto komuś uwierzyć , a czasem nie ?
    Pokręcone to trochę , ale w końcu na dobre wyszło.
    Na pożegnanie spytałam się , czy chce gazetę Focus do poczytania
    - A chętnie , teraz na pewno nie zaśpię

  4. samotna walka nie ma kibiców nikt nie zagrzewa nikt nie szydzi wszystko w obrębie własnych myśli i uczuć co balansują w górę w dół w lewo w prawo można się tak zapędzić w kozi róg czasem trzeba się odciąć nie zostawiać furtki bo nie załatwiwszy sprawy do końca pozwalasz wracać demonom i byle co co jest poza tobą już ale nadal ma na ciebie wpływ znów uderza bo własnych emocji nie oszukasz nigdy

  5. Ty nie powiedziałeś , to ja sama zuważyłam jak zobaczyłam Twojego dwugłowego w komentarzu, a k...ę ? w Twoim rozszyfrowaniu kropki się nie zgadzają . Pozwól , że pomęczę Cię jeszcze trochę , no może tak ze dwa lata , chyba , że przerwie to koniec świata tych od Nostradamusa
    Kredens

  6. Teraz dobiero zobaczyłam , że walnęłam byka w dwugłowym , to chyba od tego niewyspania, polonistka koń by się uśmiał, co do filmu to nie pamietam tytułu , bo czy warto?
    Pozdrawiam również kredens

  7. a może nawet nie tak rzadko zwłaszcza ostatnio nie mogę spać cholera tylko ten kto też nie może wie jak to uwiera włosy w poduszkę że potem żaden grzebień świata tego nie ruszy i co chwila dreptu na papierosa siusiu papieros siusiu i już sama nie wiem czy to od tego palenia i siakania nie mogę spać czy odwrotnie w końcu włączam TV i oglądam jakiś głupi film o dwugłowym rekinie też nie pomogło ranek po krótkim przespanku prawie trzeźwy a w pracy chwilowe zamroczonka tylko w autobusie jak tylko weszłam jakiś facet poderwał się i ustąpil mi miejsca o k...ę ale muszę wyglądać

    dzisiaj rano kupiłam sobie różę za dwa z jak zwiędnie kupię następną

  8. Trochę niespójne - "Gdy mgnienie jest trwaniem" z " pstryk i przeminie", chyba , że trwaniem jest uczucie , tu chyba miłość a nawet na pewno, która trwa nawet po stracie i wszystko ją przypomina i przypominać będzie nieustannie jak u Prousta stracony czas , trudno wypowiedzieć tak subtelne uczucia , ale gdy ich doświadczamy wtedy łatwiej jest się z intencją autora, tu autorki zidentyfikować
    Pozdrawiam Kredens

  9. Cytat
    No i wyczuwa się chandrę.
    W pierwszych dwóch wersach niepotrzeby rym (brzegu/obfitego), a to przecież biały wiersz. Dla mnie, zbyteczne wtrącenie anglieskie,
    ono nic nie wnosi, wyżej już pisze "nie płacz". Skusiłabym się na wycięcie.. "nie wbił do makówki".. nie pasuje do całości.
    To niezobowiązujące sugestie oczywiście. Smutne, ale fajne zakończenie.
    Pozdrawiam.

    Dzięki, ale mnie to wtrącenie angielskie pasuje , bo dodaje kobietę i jest na tyle znane , że rozpoznawalne i rozszerza wiersz a wers z makówką , bo byliśmy i jesteśmy uczniakami w szkole życia , a wszkole tak się mówiło , przynajmniej u mnie
    Pozdrawiam Kredens
  10. Cytat
    Joł

    napiera i świszczy - tak jest poprawnie
    Przy tym warto pamiętać, że ptak już świszcze lub śwista :)

    Moim zdaniem zbyt duże nagromadzenie czasowników, teoretycznie powinno to dynamizować tekst, tutaj sprawia wrażenie sztucznego. Pierwsze wersy strasznie przypominają za to banalne haiku. Co do wtrętu angielskiego, na luzie mogłoby być zastąpione tłumaczeniem polskim. O ile zazwyczaj nie mam nic przeciwko różnego rodzaju makaronizmom czy całym zdaniom w językach obcych (spójrzcie na Tadeusza Różewicza, pomyślcie, że to znak czasu), tak tutaj nawiązanie byłoby równie dobrze widoczne. O tak o jakby wyglądało byłoby równie spoko chyba:
    nie płacz
    kobieto nie płacz


    --
    Pozdrawiam
    Michał Małysa
    http://www.mojwierszownik.pl


    Tak , ale właśnie słuchałam Marleya i tak jakoś..dzięki za cały komentarz. Weszłam na Twoją stronę - ciekawa , jeszcze pozaglądam
    Pozdrawiam kredens
×
×
  • Dodaj nową pozycję...