Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Paul Vunurt

Użytkownicy
  • Postów

    3
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Treść opublikowana przez Paul Vunurt

  1. światynie na ostrzu brzytwy zasypiaja w ten ponury wiatr duchy łez trzymane miedzy palcami jak uderzenia opuszczonych serc wołaja o zbawienie upadek marzen jest ciezszy niz olowiana kula a sumienie to kamien przywiazany do szyi topielca
  2. Podobno umarli nie znaja umiaru w poszukiwaniu konca i to chyba jest wlasnie pieklo lub niebo dla naiwnych ktorzy wciaz wierza ze zyja po smierci
  3. Burza marzen zrodziła pieklo w mojej glowie teraz juz nie jestem odporny na wiatr czuje jak przecina mnie na pol a wokol tyle ludzi nawet go nie zna biedacy czy szczesciarze? a moze zywe trupy... tego nie wiem. ja nie mam zbroi jestem nagi widze tylko ze moje cialo chadza innymi sciezkami i boli mnie kazdy spadajacy lisc natura sluzy czlowiekowi czlowiek sluzy naturze... Ktokolwiek chce poznac swoj los pojdzie na szafot bo przeznaczenie zawsze zabija gdy zyjemy najbardziej
×
×
  • Dodaj nową pozycję...