Jakub Sajkowski
-
Postów
40 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
nigdy
Odpowiedzi opublikowane przez Jakub Sajkowski
-
-
To ma wyglądać w ten sposób: będziesz czytać Czechowa
i nagle staniesz się tą damą z pieskiem - miało być za późno,
lecz spotkałaś mężczyznę, który w danym momencie
był znudzonym Onieginem i musiał się tutaj przenieść
(taki żarcik Wolanda). I wszystko, wszystko, wszystko
zaczyna się łączyć - coś popchnęło Annuszkę,
ten cypelek oleju (tak, to był cypelek) sprawił
straciłaś grunt - tramwaj nagle przyspieszył i rzuciło na Krym,
ulicę, gdzie wreszcie jest dialog, melodia, że krok dalej
inny stan skupienia. To daje, zdaje się, szansę.
Napiszesz jedyną w życiu powieść, z mnóstwem odniesień,
i tylko on ma powiedzieć, że wszystkie rozumie.0 -
Mariutka jest bohaterem literackim; "Czterdziesty pierwszy" Ławrieniewa, polecam, sympatyczna historyjka; a bolszewicy i ichnie maniery to temat daleko wychodzący za politykę ;)
Pozdrawiam i dziękuję0 -
Mariutka zaczyna dzień od przełamania
lodu na Jenisieju. Dziesięć, jedenaście, dwanaście - krojenie
na cienkie plastry, przyrządzanie struganiny: Ichtis
w stanie surowym, pełnokrwistym.
Ze światem nie idzie się na żaden układ. Nie pytaj
kto stoi za tą zamiecią: to pewne,
mundury czerwonoarmistów są jak wrota ikonostasu.0 -
Będziemy rodzić dzieci jędrne i słodkie
jak owoce wgryzać się w nie będziemy
aż do pestki
E. R.
Z okna pociągu wypada małe zawiniątko,
piłeczka przebijana na drugą stronę
byle dalej ode mnie. Szamoce się w tej siatce
jak mucha, z cieni wychodzą pająki - ludojady,
coś plotą, szepczą.
Niepotrzebnie się męczy. Bo nie chodzi o celność,
wystarczy to kopnąć w trybuny jak pamiątkę
(ładnie zresztą oprawioną w skórę),
a poza placem gry
przypnie się komuś ślady na masce.0 -
Zajrzałem w profil, już chyba zajarzyłem o co chodzi ;)
Cóż za spotkanie, no. no ;)0 -
Znaczy: podoba się? Nie podoba się? ;)
Nie jarzę troszkę.
Pozdrówki.0 -
Nie wiersz ino rymowanka i to kiepsko zrytmizowana, niestety.
Pozdrawiam0 -
Pomyślałem to jakiś żart gdy kolejne
światełko wpadło mi w ręce.
Teraz tylko latam i latam
w kółko pijany jak ćma.
Mówią podziel się słyszę połam
swój krzyż. Ciągle te same
zaburzenia fonii. Zmienia się tylko wyraz.0 -
Dziękuję za komentarz. Tak, był w Forum dla początkujących ;)
0 -
Wiersza nie było w Warsztacie. "Mchowa" jest jedyną poprawną formą przymiotnika od "mech" ;)
0 -
Dzisiaj północ chowam pod mchową kołdrą.
Moje igły są wiecznie zielone. Wskazują w stronę
jaśniejszą gdzie jest mi wyżej i mogę dalej
wyciągać ręce.
Pewnym harcerskim sposobem mierzę szerokość.
Nie będę pływać skoro umiem latać
Kończy się na lodzie. Kra chrzęści mielą się
zęby i pięści.* Wracam do źródeł jeszcze dalej
ciągną się wnioski.
J. Podsiadło "Kra"0 -
Mikołaju, daj se luz, nie odpowiadaj, nie nakręcaj. Czasami nie warto.
0 -
żenujące pyskówki
0 -
Nie wiem, o co ten raban, bo tekst zupełnie tego nie wart. Talia kart, jak i reszta, okropnie wtórna.
Pozdr.0 -
Dziękuję za wszelkie mniej lub bardziej 'podniecone' komentarze, choć tu najbardziej zgadzam się z Jerzym - nie ma się czym podniecać ;)
Ale tytuł zostaje, jaki był ;)
pozdrawiam wszystkich0 -
Dobra ostatnia zwrotka, z resztą jest dla mnie gorzej.
-malowałam własną
chęcią i nadzieją
Nie lubię takich słów - kluczy, zamiast takiej dosłowności i używania "chęci" czy "nadziei" wolałbym obrazek, zawsze gdy się podaje na tacy, mniej daje do myślenia.
-ty za to przewracałeś
kartki z kalendarza -
Trochę wytarta ta metafora.
-tak byłeś punktualny
że zawsze się spóźniałeś
I znów kawa na ławę.
Myślę, że wiersz jeszcze do przemyślenia i skondensowania.
Pozdrawiam.0 -
To miło mi niezmiernie, się nie spodziewałem ;)
Czerwieniąc się pozdrawiam :P0 -
Miło mi że zastrzeliłem ;) Choć w dosłowność raczej nie celuję, ale skoro to miał być komplement ;) No, i osobiście czytałem wiele znacznie lepszych kawałków poezji,
Ale dzięki ;)0 -
Cassiel cię wypunktował ale, niestety, trafnie. Pozdrawiam.
0 -
Wywalić z tytułu "w przeszłość", bo teraz jest trochę masło maślane - znasz jakiś powrót, który nie jest powrotem w przeszłość ? :)
Reszta do przepisania jeszcze raz. Pomysł jest, ale przegadany, zbyt dosłownie i łopatologicznie przedstawiony.
Pozdrawiam.0 -
Chrupał nam pod butami niczym
kruche ciasteczka, dotykaliśmy go językiem
jak zwierzęta gotowe zjeść wszystko.
Do wigilii była z niego już tylko mokra chlapa.
Czy jak nie ma śniegu to dotrze do mnie Gwiazdor?
Sanie utknęły gdzieś w błocie. A my wyjrzeliśmy
przez okno: Pewnie teraz wszystkim jest ciepło.0 -
Wolimy więcej mówić sobie
niż do siebie. tak. rozumiem.
ja też. Resztę znaczeń pierzemy
ze słów i zawie(r)szamy na sznurku
łączącym nasze źrenice.
I tylko z zebraniem musimy zdążyć
zanim wyschnie, zanim z końców języka
wyparuje ciszą. Inaczej zostaną tylko
przebieranki przed lustrem, biała farba,
biała plama.0 -
na melodię zgrzytania w zębach wleczemy się
uchem igielnym od kłębka do kłębka
nerwów W pętelce guzika
prawdy (co ponoć gdzieś
pośrodku) zwieszamy głowę
dla uchwycenia pleciemy
pajęczynkę bzdur-odpowiedzi
padają jak muchy0 -
W kuble zimnej wody
myję ręce. Głowa zbyt długo
trzymana w piasku, twarz mogłaby
zmieszać się z błotem.
I choć dobrze by się zachowała,
namydlone oczy
nie chciały gipsów. Wolały
zabawę w szklarza - wciskanie kitu
w lustrzane pęknięcia.
Bo ja nigdy nie umiałem się odbijać.0
****
w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Opublikowano
dokładnie tak, nie-wiem-jak, to trochę pobluzgam, może akurat ktoś oko zawiesi. jednym słowem - żenua