
a66
Użytkownicy-
Postów
55 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
nigdy
Treść opublikowana przez a66
-
domowe wina nie zawsze się udają / dla E /
a66 odpowiedział(a) na a66 utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
takie miłe słowa, dawno nie słyszałam nad wierszem oczywiscie cały czas myslę:))) dziekuję -
domowe wina nie zawsze się udają / dla E /
a66 odpowiedział(a) na a66 utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
zmienię, masz rację, lepiej ciepłych, w ogóle cały Twój komentarz mi sie podoba :)))) pozdrawiam Cie serdecznie, mysle że rzeczywiście musi dojrzec:)))) -
podoba sie pani wiersz , bardzo,jest taki gorzki i spokojny, dobrze sie czyta, pozdrawiam
-
domowe wina nie zawsze się udają / dla E /
a66 odpowiedział(a) na a66 utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Wino musi zaznać spokoju. Leżakowanie wina powinno odbywać się w pomieszczeniu o stałej temperaturze, odpowiednio wietrzonym, suchym. Ważnym czynnikiem wpływającym na dojrzewanie wina jest ilość powietrza zostawianego w naczyniu. pierwsze oznaki schyłku lata pojawiły się późnym popołudniem w domu księżyc w oknie nad rozgrzanymi koronami dziąseł różowe wstążki falują nerwowo nie do rytmu słońce zachodzi na horyzoncie majaczą jeszcze wspomnienia ciepła dłoni i oddechy przekazywane z ust do ust o każdej porze dzień i noc nie miały znaczenia godziny początek jesieni przeistoczył nas w zakorkowane baniaki domowego wina wystarczyło się o siebie potknąć i wylewamy sfermentową słodycz dawno odkrytą brakiem oddechu jednak spijaną cierpliwie nadzieją czteroletniego oczekiwania -
widzę ze sie polubimy:)
-
Tomasz Obłuda niezłego masz nicka, to nie jest narzekanie tylko rzeczywistosc! ale z ciebie obłudnik ile Ty masz lat? 15? straszne , widocznie jest ci na tyle dobrze , że nie dostrzegasz zmian w sobie i Twoim otczeniu, mozna pozazdroscić. To nie jest wiersz o narzekaniu, eh...interpretacja pada... na kolana i prosi Cie o zdjęcie różowych okularków z noska. wiadome ze facetom lepiej czyta sie o Dupach Marynach i to ciagle młodych, przykro nie moje klimaty, cukierki przejedzone wraz z popkultura szczególnie muzyczną...
-
dzięki za rady, starm sie pracować poprawiam stare prace b widze ich niedoskonałości, kiedyś w ogóle nie stosowałam interpunkcji teraz w nadmiarze, hm napewno wyposrodkuję kiedyś... jesli chodzi o rzęsy, to tak się mów , przeciagnąc rzesy a jeśli lekko to znaczy że peelka nie maluje sie po twarzy jak po kardce albo obrazie olejnym, rtylko podkresla rzesy, mnie sie to podoba mała forma o znaczeniu konkretnym, wersyfikacja, pracuje cały czas , pracuje, pozdrawiam serdecznie anna66
-
ja moze nie mieszkam, peelak tak:P ciesze sie że sie podoba wiersz choć wzbudza tyle ambiwalentnych uczuć
-
właśnie peelka mieszka w blokowisku a zamyka oczy i tam widzi marzenia,ciesze sie ze podoba się, pozdrawiam przecinki poprawię
-
dlaczego mdły? nie rozumiem? ogólnie czy w króryś momentach?
-
patrzę w swoje oczy, czas mnie posuwa, orze skórę głęboko mam trzydzieści lat, lekko przeciągnięte rzęsy kurze łapki w szeregu raz, dwa, trzy, żyzna gleba. zaciskam powieki świadomie nie istnieję, tylko ten piach spod tych sosen które wokół domu, nie wyrastają w betonowych slumsach. nie ma dla mnie wolności, jak pies obrożę znoszę w sobie miłość matki, w skombinowanym na wprędce związku poklepujesz mnie po plecach okazując czułość. widzę swoją twarz zaciśnięte usta do żywego mięsa, smakuję jak szczur – krew pomieszaną z mieć nie być ołowianym żołnierzem perlistego uśmiechu by przeżyć.
-
tak, mnie np.kropla uryny sie podoba najbardziej, pozdrawiam:)
-
zostawiłam na desce kroplę uryny siądziesz wilgoć urwiesz papier wytrzesz pralka skończyła arię podskoków stopą przesunęłam pościel porzuconą już dawno uporządkuję bałagan prania telewizyjnym romansem zanim zadzwonię na wypadek oczekiwania wiesz, straciłam pracę będę miała więcej czasu planując skok w dal
-
wróciła do starych przyzwyczajeń zasypia czystą przy policzku poduszką z drugiej strony,histerycznie zalewa łzami nie tylko po śmierci, lata bananowe nie wrócą. u dzieci tyle zmarszczek pod waszymi drzwiami śmierdzi porzucony kac córki jej miłości nie reanimowany, kąsa ze szklanym uchem przy wycieraczce sąsiad jadem ust zaznacza swoje terytorium. czarne płyty z zapisem gwałtu
-
(dobrze oswietlić plan)akcja
a66 odpowiedział(a) na a66 utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
wypiję z Panem Bogiem terapeutycznego kielicha z kryształowej babcinej karafki ( niech wie że mam gest) z parapetu mojego okna, opowiem mu o sobie. znał mnie, doradził wczoraj, lewatywę (trzeba dbać o szczegóły) na próżno, podobno nigdy nie działa , teraz już wiem. poczekał , jak tylko smak lepkiej ziemi w ustach zastygł w piersi wdech, dokończyliśmy rozmowę. zaprosił mnie do siebie (Bóg to Gość ) sam pisze i reżyseruje( różne formy) dramat obecnie jazzy, aktorzy przypadkowi ale high art. niezła rozrywka gdy za oknem ciągła sielanka... -
bez gwarancji użyteczności
a66 odpowiedział(a) na a66 utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
pewnie pomaga ci zielona trawa i lewa dupa. robisz to z nią ? czytasz i czekasz na opinię? (mówię do siebie odchodząc) kładę się wygodnie na łóżku obok kot wstrzelił między prześcieradło i materac. leżę na wznak, mucha krąży pod lampą zmierza znaną tylko sobie drogą. w "przezimowaniu" odkryłam siebie (to niemożliwe myślę) brnę w zaspy boję się, nie doczekam roztopów. przede mną jest wszystko co chciałabym zapomnieć. za mną jest nic co mogłabym pamiętać. wiesz, nie sprawdzasz się w życiu? plują demony w głowie (pochylona kiwam potakująco) -
odbija sie nie jak piłka tylko w ksiazycu jak w zwierciadle , lustrze
-
dzieki, wlasnie jak dodawala to mi sie wydawalo ze powtorzenie mam , ale potem sobie zapomnionialam przecztac to z przemeczenia ostatnio mialam trudny tydzien, dziekuje za komentarze; sciskam serdecznie:P
-
krwawa Ty masz chyba jakis problem, nie do mnie z nim , ja sie uczę, wiec jesli poddajesz krytyce i to w taki ostentacyjny sposób to przynajmniej uzasadniju, chyba że nie potrafisz. Tak poza tym weszłam sobie na twój ostatni utwór żeby zobaczyc komu tak bardzo nie podoba sie moje pisanie i wiesz co? nie dziwie sie że Ci sie nie podoba bo sama masz tendencje do tasiemcowych wytworów. a może Ci przetłumaczyc? zostawiłam na noc otwarte okno sypialni zobaczysz jak naga odbijam od księżyca - jest gorąco , ja nago leze, sama , ktos do kogo ten wiersz skierowany , spojrzy w góre i w ksiezycu - czyli metafora kobiecości dojrzy mnie, przypomni sobie o mnie "śmierć ma bezpieczny sens"odkrywam nic z tego nie wyjdzie bo odeszło głęboko- tylko smierc jest pewna nic poza jest bezpieczna ,stabilna , nie popełnie samobójstwa choc zdaje sobie sprawę z bezsensu , bo nie czuje sie bezpiecznie, ale mysli o nim pochowałam głęboko zadrzałam gdy odbiłas sie w oczach kota- wystraszyłam sie bo lezałam i głaskałam kota i spojrzałam w jego oczy i zobaczyłam ducha, (a może siebie zobaczyłam????) pozdrawiam
-
zostawiłam na noc otwarte okno sypialni zobaczysz jak naga odbijam od księżyca "śmierć ma bezpieczny sens"odkrywam nic z tego nie wyjdzie bo odeszło głęboko zadrżałam gdy odbiłaś się w oczach kota
-
fatamorgana wzmaga pragnienie ciebie, woda przepływa przez palce zimne przestrzenie pomiędzy dniami wypełnia odkryty latem smak ołowiana gorycz dna zabiera tlen (boli brak odwagi widzenia) gilotyną odcinam się na teraz "dobranoc"
-
wiam, przed praca szybko odp. tak wszystkie teksty moje, ten pozmieniała bo chciałam komus cos przekazać , dopisałam częśc,na niekorzyść wiedzę, trudno sie mówi ustosunkuje sie do opini juz u siebie w wordzie:) podobno lepiej wychodzi mi proza, to chyba rzeczywiscie prawda:) wielke miłych , MIłych komentarzy pod 41 rozmiarem , dziekuję, nosze glany i katerpilary, i chodze w jeamnsach na czarno przewaznie ubrana, jestem nauczycielem , z czegos trzeba życ ale przyznam że trudno było mi sie przyzwyczaić do obyczajów szkolnych . pozdrawiama66
-
To bardzo dziwne uczucie kiedy ktoś odchodzi. Część twojego umysłu wie, że to nic takiego, że życie toczy się dalej, a ta druga odczuwa, że coś jest nie tak. Czegoś brakuje. Myśli są powierzchownie czyste. Czas płynie swoim nurtem. Wstajesz, pijesz kawę, wypróżniasz otchłań swoich jelit, myjesz się, czasem czekasz aż spłynie woda bo nie chcesz zostawiać włosów łonowych na ściankach brodzika, suszysz włosy robisz makijaż, klniesz bo spóźnisz się do pracy, a podświadomość w twojej głowie robi tik, tak, tik, tak, tik, tak, ... Zanurzasz się w odmęcie codzienności. Mówisz do ludzi a oni zdają się być bardzo odlegli. Spoza słów starasz się wołać, krzyczeć wręcz, lecz nikt cię nie słyszy, a w twojej głowie tik, tak, tik, tak... Ostatnio na lekcji przerabialiśmy temat śmierci. Chciałam pobudzić Ich do refleksji na temat umierania. Przecież jest tyle rodzajów śmierci. Powolne umieranie na raka, śmierć tragiczna, samobójstwo, choroba psychiczna. Czy umierając odnajdujesz spokój? Czymże jest życie wobec śmierci. Życie to wymiana zwrotów grzecznościowych, podporządkowanie się regułom społecznym, co za slogan, ale niestety tak jest .Życie jest sloganem. Życie to uporządkowane, w daty wielkie gówno w które wdepnęliśmy wychodząc z łona matki. Niestety moi uczniowie nie zaśmiecają sobie umysłów myśleniem o śmierci. A czy moje koleżanki z pracy myślą o śmierci? Czy któraś z nich zadała sobie choćby tyle trudu żeby zapytać samą siebie czym jest śmierć, czym jest coś co jest tak daleko a zarazem blisko, co może doskoczyć do gardła i zagryźć? Wątpię, moje koleżanki patrząc na mnie zastanawiają się czemu chodzę w takich wielgachnych buciorach firmy "martens",to przykre, że nawet nie znają tej nazwy, ach i ceny! To chyba najważniejsze. Cena. Jak powiedziałam im ile kosztowały, spojrzały na mnie jak na nienormalną? Tak, ja powinnam chodzić w buciczkach na obcasikach i garniturkach i mieć chłopaka, o albo i męża bo przecież w ich oczach jestem już starą panną. Bo czymże jest życie bez męża , dwójki dzieci , problemów finansowych i problemów w ogóle związanych z domem. Dom, wiele to słowo znaczy , ale ja nie mam domu. Nie ,żebym była kloszardem ,ale czuję się jak bezdomna w przytułku , tymczasowym schronieniu , nie dającym poczucia bezpieczeństwa. Jakże byłam głupia myśląc, że mogę być szczęśliwa z tobą? Co ja sobie myślałam, że mam prawo do pocałunków, wspólnych kolacji, spacerów, wakacji? Myślałam sobie że jestem silna, poradzę sobie, ze wszystkim, zamknęłam się na świat, i marzyłam nie dopuszczając do głosu rozsądku bijącego na alarm. Dzisiaj mnie olśniło! Nie ma ciebie obok, jestem sama. Boli mnie moja ślepota. Czuję gorzki smak ołowiu . Nie pisz już i nie dzwoń, muszę wszystko przemyśleć. Dom nie pomieści dwóch pisarzy.
-
„chujowo jest bez ciebie jak chcesz wiedzieć” porzucony w łóżku przeżywa dramat odkładając broczącą komórkę na poduszce płynąc przedpokojem ukradkiem spogląda w zwierciadło zasępiony wzrok pada. porzucony wstaje mężczyzna z komisji rekrutacyjnej przeciąga przez czytnik nagą organiczną kartę. dziennika porzuconego przechodząc zagląda przez ramię biała postać odbija waginę jestestwa porzuconego. materialnego zapisu
-
nie umiem:(usunąć buźki, jak? no i jak tytuł poprawić?