Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Wilczy Rozbójnik

Użytkownicy
  • Postów

    17
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Treść opublikowana przez Wilczy Rozbójnik

  1. Jakoś tak wiersz nie trzyma się kupy. Nie ma w nim jasnego, właściwego przesłania. Wydaje się być takim bełkotem od niechcenia na dowolny temat. Poza tym nie podoba mi się to ciągłe powtarzanie o demonach - mógłbyś zastąpić je chociaż jakimiś ciekawymi metaforami. Ogólnie rzecz biorąc nie spodobał mi się ten twór.
  2. W tym wierszu brakuje mi kilku rzeczy: sensu, oryginalności i przesłania. Mogę określić go jako banał, który miał być czymś wielkim, ale same metafory nie wystarczyły.
  3. Również sądzę, że w tym wierszu jest niepotrzebnie zapchane miejsce. No i nie jest on czymś nowym, ciekawym. Dam sobie ogon uciąć, że ktoś napisał już kiedyś coś takiego. Jednak "paranoid android to nie te klimaty" naprawdę mi się spodobało.
  4. Zgadzam się z poprzednikiem, że utwór bardziej pasuje do prozy ze względu na styl. Przesłanie jakieś tam jest, jednak banalne, coś oczywistego. Ogólnie przypomniało mi to trochę biadolenie jakiejś gothic-girl, tak więc jestem na nie.
  5. A ja podziwiam, bo - jak na mój nieprzyzwoicie skromny gust - jest naprawdę ciekawy. Tytuł wydaje się banalny, ale zostałam przez Autora mile zaskoczona. Pozdrawiam i czekam na więcej jego wierszy!
  6. Tytuł kompletnie nie pasuje mi do wiersza. Spodziewałam się czegoś lepszego.
  7. Według mnie, jak na wiersz nie rymowany, jest zbyt długi. W pewnym momencie po prostu traci się chęć na czytanie, jaki jeszcze jest dziadek. Poza tym: "Twoje przepalone słońcem oblicze. Oczy żywe, język cięty- czasem nawet nienawidzę, ciało jędrniejsze i nogi szybsze od moich." - zgubiłaś rytm. Ostatni wers aż zgrzyta, by przygotować dla niego stryczek. Osobiście rozpoczęłabym nowy wers po "nienawidzę", a na miejscu ostatniej linijki wymyśliłabym coś ciekawszego. Jednak zakończenie bardzo mi się spodobało - jest trochę nieprzewidywalne i to duży plus. Szkoda tylko, że cały wiersz nie jest taki...
  8. Nie, oczywiście, że nie. To o tym, że jeden z nadpitych przez społeczeństwo dorosłych młodzian idzie na księdza, podczas gdy inny w tym czasie oddaje się prymitywnej, aczkolwiek przyjemnej, łóżkowej rozrywce. Rzeczywiście, może niezbyt zrozumiale to ujęłam...
  9. Wiele osób zaczyna swoje wiersze w podobny, zalękniony sposób jak Anielica Śmierci (brak odważnych, ciekawych metafor, trochę tak prostolinijnie), jednak puenta jest ciekawa. Oznacza to, że w głowie Autorki są pomysły i trzeba tylko popracować odrobinę nad wykonaniem.
  10. Temat jest być może oklepany, ale w tym wierszu znajdują się uczucia Autorki. I to jest najważniejsze. Bo styl zawsze da się wypracować, ale przyjaciół ma się tylko jednych, ot, co.
  11. Rzeczywiście, wydaje mi się, że trzeba zacząć od pisania prozy, bo temat jest bardzo dobry, jednak wykonanie fatalne. Ja również zaczynałam od prozy, a teraz już rymuję. Od strony technicznej denerwują nieprzemyślane, lekko naciągane rymy. Zawsze można to jednak poprawić, a trening czyni mistrza :-). Jednak ogólnie wiersz mi się spodobał, najprawdopodobniej ze względu na temat.
  12. Mam małą uwagę do swoich poprzedników: zwróćcie uwagę na to, że to debiut! Autor zamieszcza tu swój wiersz po to, by pomóc mu w pisaniu coraz lepszych, a nie od razu oczerniać i oceniać, jak jakiegoś banalnego profesjonalistę. Weźcie sobie to do serca. Co do wiersza, to rzeczywiście błędów pod względem technicznym jest dosyć sporo. Postaram się wytłumaczyć Ci je wszystkie: "Więc przytul ten świat, co tkwi we mnie, otrzyj tę sól z mych policzków i pomóż mi zrozumieć ten widok, co na ekranie codziennie ukazują." - tutaj jest nieco za dużo tego :"ten", "tę", "ten"... Rozumiesz, o co mi chodzi? Musisz nauczyć się zastępować takie powtórzenia jakimiś innymi, ale o podobnym znaczeniu. Możesz równiez posłużyć się metaforą - będzie ciekawiej. "Więc przyjmij mnie do siebie, gdzy czerń będe mieć przed sobą." - powinno być "będę", ale to akurat ten rodzaj błędów, który każdy z nas może popełnić :-). Następnym razem jednak sprawdzaj wszystko dokładnie przy przepisywaniu. Moje wrażenia? Druga wzrotka bardzo mi się spodobała, rprzeczytałam ją aż dwa razy. Widać zalążek talentu i życzę Ci, Marlena C., byś go wypielęgnowała.
  13. Przysięgają w grze wstępnej Na życie - to tylko petting Czyste kroki czystej baletnicy Tańczy w ich gardłach "Jezioro Łabędzie" Zasypiają, zanim się narodzą Później dorastają całkiem pijani Z oczu spływają łezki brandy Zza konfesjonału krat A gdy zaczną erotyczny taniec Pościel w kwiatki zaplami się whisky On złamie palec, bo jest zbyt kruchy Ona się zabije, bo żyrandol nisko Nie wiedzieć czemu, ląduje znów w ramiona Ukochanej Czy to ta sama? Nie wie Ściska tylko własną szyjkę od butelki...
  14. Wiersz naprawdę bardzo ładny, zpełnie jak piosenka. Aż zakochałam się w bieganiu boso po łące.
  15. Pospiesznie napisane Znad skórek pomarańczowych słowa O pomarańczowych parasolach Dziś się spieszymy Walczymy o imię tak bardzo pomarańczowe Że aż strach W Ameryce sok pomarańczowy to podstawa Ona narzeka na skórkę pomarańczową Taki najnowszy trend w modzie Wszystko jest pomarańczowe W najgorszych sklepach
  16. Przysięgają w grze wstępnej Na życie - to tylko petting Czyste kroki czystej baletnicy Tańczy w ich gardłach "Jezioro Łabędzie" Zasypiają, zanim się narodzą Później dorastają całkiem ogłuszeni Z oczu spływają łezki brandy Zza konfesjonału krat A gdy zaczną erotyczny taniec Pościel w kwiatki zaplami się whisky On złamie rączkę, bo jest zbyt kruchy Ona się zabiję, bo żyrandol nisko Nie wiedzieć czemu, ląduje znów w ramiona Ukochanej Czy to ta sama? Nie wie Ściska tylko własną szyjkę od butelki...
  17. Miałeś cztery lata, gdy przeżyłeś swój pierwszy raz Z nożem sam na sam za kuchenną szafką Nie trafiłeś w serce, choć to było twym marzeniem W ostatniej chwili świat zatrzymał cię przy sobie Potem to już jakoś szło Z czerwonymi tabletkami i psychologami Zakochałeś się w swoich tępych nożach Myśl o śmierci była twoją najbardziej zaspokajającą masturbacją Dzieciaki w szkole myślały, że jesteś inny Masz swój własny świat i jesteś poetą Nie pokazywałeś im nigdy swoich wierszy Wydrapywałeś je w szkolnej toalecie na przedramionach Miałeś coraz więcej czytelników Chodzli w dziwnych, białych fartuchach Bolało, gdy podwijali ci rękawy swetra Zakrzepnięte w twoich wierszach Znalazłam cię, gdy płakałeś Za drzwiami szkolnej przebieralni Źle dobrałeś metaforę By powiedzieć mamie, dlaczego nic dzisiaj nie jadłeś Życie nie szczędziło ci otarć na udach Byłeś tak biedny, że nie miałeś nic Zjadałeś tylko zakrzpeniętą krew swoich wierszy Przecież kartka musi być czysta Postanowiłam ulżyć twoim cierpieniom Przecież ja mam ostre noże w domu Tylko dlaczego uciekasz, gdy dotykam twojego ramienia? Nie bój się, to byłby tylko koniec Złapię cię kiedyś, jeszcze zobaczysz Będziesz wił się z rozkoszy, gdy pozwolę ci Przeżyć niebo na ostrzu noża Nie ma nadziei - nie będziesz normalny Wiem, że chcesz być martwy Nie rozumiesz, że tak bardzo mnie pociągasz? Nie przeklinaj, gdy mnie widzisz Dlaczego nie chcesz po prostu mi się oddać? Kiedyś cię zabiję To będzie nasza tajemnica Do końca będzies moją maleńką perwersją Taką rzeczą - upadłym poetą...
×
×
  • Dodaj nową pozycję...