Wieczór powoli przykrywa mój świat,
a cisza zostaje przy mnie do rana,
wspomnienie wraca pośród dawnych lat,
jak niedokończona, smutna melodia znana.
Tęsknię za kimś, choć milczę co dnia,
bo nie każde słowo potrafi to wyrazić,
noszę tę pustkę głęboko jak mgła,
której nie sposób po prostu wygasić.
Czasem zapalam papierosa nocą,
gdy myśli wirują i nie chcą zasnąć,
lubię ten dym, co płynie z ochotą,
i drapanie w gardle, co każe mi zasnąć.
A kiedy zostaje już tylko cień,
i noc przykrywa ostatnie marzenia,
wciąż szukam śladu pośród tych miejsc,
gdzie echo zostało dawnego istnienia.