ucieka mi przez palce niby piasek
myśl sama o niej
ziarenko za ziarenkiem
coraz szybciej
czym prędzej
nie mogę tego przerwać
ona fundamentem mojej duszy
metropolią skończoną w sercu
w umyśle rozsiada się jak prawowity właściciel
i wnet rozbiórce mam wszystko poddać?
wszelkie ziarna porwał wiatr
komuś innemu w oczy ciśnie piach
zostałem tutaj tylko ja
bez wspomnień
bez żalu w zgryzach
to nie tak
to nie tak się miało stać
morze patrzy i wyszydza
boże drogi, sam widziałeś
to nie byłem ja
to tylko morska bryza