Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Juliusz Pietrócha

Użytkownicy
  • Postów

    3
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Juliusz Pietrócha

  1. Rano wstał nowy dzień, brat dnia ubiegłego, Jednego Słońca dzieci, więźniowie Księżyca pełnego. Choć tamten w Księżycu przepadł, choć już historii okruchem, Wciąż towarzyszy nam pieśnią, wspomnieniem i duchem. Nowy dzień wnet podaje na tacy tysiące myśli, Lecz skupić się nie sposób, gdy starzy goście nie wyszli. Nie wyjdą z mojej głowy dziś, jutro ni za dni kilka, Tobie czas już się dłuży, dla mnie — sekunda, chwilka. Kto raz za dniem nie tęsknił, co skończył się przedwcześnie, Nie gonił myślą za nim, nie szukał go bezskutecznie, Niech cieszy się chwilą każdą, niech łapie ją tak, jak umie, Lecz proszę — niech nie udaje, że dzień miniony rozumie.
  2. Fala Co i raz wzbiera w nas fala, siła nieposkromiona, moc osadzona w niemocy. Tajemnicza dama. Stawia ciężkie kroki. Potupie. Poskacze. Zawstydzona opuści pokój. I koniec. Nie tęsknię.
  3. Strach. Coś ciekawego — znanego i nieznanego zarazem. Niech ktoś powie: czy można znać coś, co dotyczy dni, których jeszcze nie ma? Czegoś, czego nawet boska ręka nie zdążyła zapisać na pierwszych stronach nadchodzących dni? Strach pomyśleć, ale odpowiedzi w kluczu nie było.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...