kiedy czuję się wolna
tęsknię
tęsknię liśćmi na drzewach
tęsknię poranną rosą
tęsknię zapachem po deszczu
tęsknię mchem pod nogami
tęsknię
woła mnie przestrzeń
sparowało nas
zostaliśmy parą
lecz któregoś dnia
coś wyparowało
bo ktoś się gotował
i nie puścił pary
przeszliśmy w stan ciekły
teraz jesteśmy rzeką
blisko i daleko
być może kiedyś
znów wyparujemy
i z głową w chmurach
parą się staniemy