Znów bzy pachnące przeszlych wspomnień braty
Gdyś w życia fale odważnie wstępował
Wonią swą dawne przypomną ci laty
Jeszcze nieświadom co los ci zgotował
Niemal herosem byłeś. równy bogom
Pewien swych pragnień i pełen zapału
I wiary że ku twoim progom
Zmierza ambrozja świata areału
Lecz przyszła życia codziennoci proza
Wzloty upadki i straty i złości
Gdyś poczuł co to żal i co groza
I smak gorących upoinych miłości
I chodź czasami refleksja cię dręczy
Żeś coś przegapił w pysze i utracił
Ktoś tam wie lepie i cię w tym wyręczy
Czyś godnie duszę swoją ubogacił