Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Grahamoza

Użytkownicy
  • Postów

    49
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Grahamoza

  1. Dieta chlup chlup chlap chlap maszeruje stado żab wszystkie w moro są ubrane by nie skończyć żyć w bocianie bociek jednak gdzieś je ma bo co rana od lat wielu woli przyjąć kufel chmielu GRAHAMOZA
  2. Równowaga pierwotny instynkt satyra scala obie formy falą burząc ich troski codzienne harce flirtu uwalniając czarne kleszcze Yang obejmują uda Yin otwórz uszy cień omiata ciasny kąt słychać uczty ciał krzątanie i niemocy głuchy cios unisono nut tykanie! jadu nie szczędź lecz nie w treści tkwi przesłanie… GRAHAMOZA
  3. Con Try not to bend, Unless you wanna be my very, very good friend… Realm shaded by the bars’ shape, Can easily turn human being into ape, Do make up your mind about your next move, As I have already locked up my eyes on your groove, Do scream or do not…it’s your choice. There is no try without dropping soap and choking your voice. GRAHAMOZA
  4. WOLNE Zmoczony w mrocznych szuwarach, oczekuje dźwięku kropli staczającej się ze szczytu drogowskazu, łączącego dwa światy cienką nicią niewidzialnej ręki, która niczym więcej niż perfidną lochą udającą ślepotę, co mierzy na skali, kto żyw a kto się na zawsze oddali. Źródło życia młotem wali dając szansę na wytrwanie. Wizją nimfy w srebrnej zbroi szara głowa rozpalona. Łudzi, kusi myśl natrętna by położyć się na tarczy, szepcze starczy…starczy…już starczy… Znaku brak. Znowu znęcam… Czekam w ciszy, tkwię w bezruchu, czekam… GRAHAMOZA
  5. @Nata_Kruk Bardzo dziękuję za komentarz. Cieszę sie, że tekst przypadł do gustu👍 Pozdrawiam, G. P.S. ...ironiczna fraszka? 😁
  6. Człowiek (z) lodem Dwa Yeti się spotkały u podnóża skały. Oba mądre, wszechwiedzące… Jedno mówi do drugiego, sapiąc ciężko,bo po biegu. “Gówno stary wiesz o śniegu!” “Bredzisz chamie!” - mówi drugi - “Ja biel stoków studiowałem, pięć lat w grocie przesiedziałem!” “Tytuł mędrca otrzymałem!!!” Yeti pierwszy parska śmiechem “Twa głupota bije echem!” “Każdy Yeti świadom jest, że lodzikiem zdałeś test.” Krew drugiego już zalewa, będzie jatka, gniew dojrzewa… “Lepiej z lodem iść na szczyt niż po średniej nie mieć nic!” Pierwszy w szoku pysk rozwiera, wali z liścia, krew ociera. Morał z tego jeden jest, jak kto pisze, jego rzecz. GRAHAMOZA
  7. WIDOK Zamknięty za kratami żaluzji, spoglądam na zielony wszechświat pokryty blaskiem dnia. Milczę w obawie echa dźwięku odbitego pustką ścian powracającego do punktu wyjścia, niczym ludzie wskrzeszeni z getta myśli zaprzeszłej. Pustka scen ciszą słodko skowycze… Wszechobecny bezruch drgnienie liścia łamie, buntem będąc wobec świata zastoju, pogrążonego w którym lepkie wskazówki czasu staram się cofać bezskutecznie. Krok pierwszy w tył w przypływie lęku pierwotnego… Niech nie widzą twarzy niewidzącej, niech oczy kurtyna szara przysłoni broniąc dostępu do wnętrza studni, w połowie pustej…w połowie suchej… Skrzydlaty dron zrywa się z masztu, ruch dłoni nieznaczny dostrzegając, ucieka w przystań błękitu...daleką, bezpieczną. Krok drugi w cofaniu ma miejsce…nie zbliża, ni oddala… Plamy dryfują ospale, brocząc Słońca blaskiem ukrytym, rażąc złocistym połyskiem zapadłe oczodoły, wypalają malowidła rozmyte, które tylko nieczułość nocy jest w stanie wymazać. Trzeci raz w cofaniu się udzielam… Szorstkie poszycie podłogi palcami stóp przeorane, bruzd obfitością emanuje, na których nic co oddycha wzejść się nigdy nie odważy. …drogi koniec. Zatrzymany chłodem muru ruch ustaje…i co dalej? GRAHAMOZA
  8. @Natuskaa Bardzo dziękuję za komentarz👍 Pozdrawiam, G.
  9. @Alicja_Wysocka Dobre 👍😁
  10. @Poet Ka Dobre 👀 👍👍👍
  11. Grahamoza

    Szepleniączy limeryk

    @Poet Ka 👍👍👍😁
  12. Dla frędzli …raz babcia rzekła do wnuczka po jajku powinna zostać jeno wydmuszka zrób dzióbek i przyłóż usta do dziurki nie wiesz jak? zapytaj córki! wnuczek w konsternie pąsem oblany żółtko ciurkiem spływa na glany babciu kochana ja nie wiem jak wszakże normalnie spoglądam na świat chcesz dawkę białka przyjąć z rana? ssij brudne jaja sobie sama… GRAHAMOZA
  13. @Leszczym 🙏🙏🙏
  14. @Leszczym Bardzo dziękuję za komentarz. Cieszę się, że tekst przypadł do gustu 👍 Pozdrawiam, G.
  15. @Alicja_Wysocka Bardzo dziękuję za komentarz. Z "profesjonalnymi" krytykami jak z komarami w lecie na Mazurach...nie przepędzisz 😁 Pozdrawiam, G. @Konrad Koper Bardzo dziękuję za komentarz. Cieszę się, że tekst przypadł do gustu 👍 Pozdrawiam, G. @Konrad Koper Bardzo dziękuję za komentarz. Cieszę się, że tekst przypadł do gustu 👍 Pozdrawiam, G.
  16. Krytyk Stary frędzel przykuty do sofy, Nadwyżką czasu się szczycił wertując nie swoje strofy, Całe ciało w spazmach wzgardy drży, Pusty umysł jak koń rży, Takie w branży robią właśnie filozofy. GRAHAMOZA
  17. BYCIE? Spiekota myśli doskwiera bólem obszernym. Siląc się na odruch istnienia, filtruje powietrze zalane dymem. Będąc jedynie, nie chcąc nie być jednocześnie, stwarzam pozory przyczyny i skutku, które ponoć mają mnie uczynić lepszym, godniejszym, potrzebnym… Konflikt narasta gdy niebyt równie silną wolą, co potrzeba bycia, trzepocze się po spłaszczonej linii zatartej świadomości, katatonią stóp i dłoni nagradzając. Jakże nie być skoro dzień następny ciekawskim okiem łypie zza rogu dnia każdego nowego, tłocząc nadzieje jak silikonowe wężoidy, wypełnione gazem, upychające ostatnie tchnienie w leżącego w bieli półtrupa. Wdech…wydech…wdech…wydech…wdech…wydech…….wydech……ydech…..ech… _____________________________________________________________________ Jakże nie być skoro się jest? …nie widzieć…nie słyszeć…nie czuć??? Nie być od początku bycia zmienia stan rzeczy, pozbawiając przywileju bólu świadomości, która czyni nas człowiekiem. Bycie iskrą w kalendarzu, która nigdy płomieniem nie rozbłyśnie, sensu głębszego nabiera z każdą przemijającą sekundą bycia mojego własnego. Nie być od początku… Ma sens. GRAHAMOZA
  18. ODWET Tyka odwieczna klepsydra, Ziarnami boleści czas zapełniając. Nie stanie, nie zwolni, nie cofnie nurtu zdarzeń, Spychając naiwnych ze ścieżki ich marzeń. W dwóch stożkach zamknięta istota wszechświata, Jak sąd ostateczny nieczuła i głucha, Kurz bytów przelewa z było do będzie, Tworząc teraz na szklanym przesmyku zakręcie. Gniewny i próżny młot chwytam w dłonie, Rychłą stanu rzeczy zmianę obiecując, Opuszczam w dół trzon dębowy rąk niepewności maskując drżenia, Szkło tryska milionem okruchów…i nic się nie zmienia… GRAHAMOZA
  19. PADA Czerwonych kropel deszcz spada na śnieżną porcelanę zraszając przyległe przestrzenie, Rozmyte kratery brył rozpadłe w trakcie upadku z gór przepoczwarzają się w wijące smugi szkarłatu spijane przez otchłań srebrzystej gardzieli. Stoję chwiejny, przytrzymując się upadłych marzeń. Grzęznę bezludny w hipnotycznym zdarzeniu bez końca i początku. Zapadam głębiej w subtelnej miękkości, pozwalając grawitacji pokonać kruchość ludzkiej anatomii. Niżej i niżej…coraz niżej…zrównując się twarzą z horyzontem wymarłej pajęczyny, ziejącej grozą cmentarzyska bezdusznych wydmuszek wchłoniętych przez wielookiego tyrana. Kres głowy podróży dostrzegam…czy to wacik?...czy to pecik?...a może igiełka??? Salwa barw echem rozbryzguje myśli uwolnione… Chłód i noc… GRAHAMOZA
×
×
  • Dodaj nową pozycję...