O ma radościo! Przyjdź już wreszcie po mnie!
Niech po mej śmierci dopiero nie pomnie!
Gdy cię nie widzę, brakuje mi duszy,
Dziecię rozpaczy nawet się poruszy;
Jednakże gdy twe obaczę przeźrocza,
Ponęta myśli nagle je uwłocza;
Ostatnie głosy słyszę już w mej głowie:
Czy ja to widzę? Czy iluzją zowię?
Leci pytanie, lecz bez odpowiedzi,
Przez nieba lice światłością przecina;
Wtem te obrazy osobą nawiedzi,
-Mojej to klęski, klęski moja wina.
Tracę nadzieję, że kiedyś usłyszy,
Brak celu życia - jęki słyszę wyszy;
Nie będzie szczęścia, duszy ozdrowicia,
-Jak ja żałuję mojego powicia.