Wiele czasu minęło od zapylenia naszej więzi,
nabrałaś w moich oczach pięknych kolorów.
Ale ty postanowiłaś opuścić drzewo,
jak jabłko po wyrośnięciu.
W mych oczach, wśród twych łagodnych barw, zakorzeniła się plamka mała, plamka zimna, zakryta plastrem.
Próbuję o tobie źle nie myśleć,
wiem, że masz białe i czyste serce.
Ale ten plaster czasami się odkleja,
odkrywając twoją wyschniętą pestkę.