Patrzysz się w barwę czerni,
Nigdy głębszej nie ujrzałeś.
Krawędź choć stroma,
Choćby kusiła,
Stoisz.
Twardo trzymasz się, ale czym?
Czym się uwiążesz, aby nie spaść?
Czy już to zrobiłeś?
Dalej się pytam, ja ciebie,
Ja - matka twoja,
Śmierć twoja,
Oddana ci, ale komu?
Komu oddana?
Gdzie twoja lina?