Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Prozaiczna malice

Użytkownicy
  • Postów

    1
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Prozaiczna malice

  1. Tak bardzo chcę Ci powiedzieć, jak bardzo się boję polecieć, ale skrzydłom moim nie mogę odmówić - pragną latać i w chmury się wtulić. Co mi pozostaje, soku malinowy? Czy i Ty pragnąłeś kiedyś kolor mieć różowy? Czy to może róż Cię osiadł niby kurzem, kiedy latałeś, lecz zastygłeś tam na górze? I nim zawróciłeś, skrzydła już płonęły, czerwienią najgęstszej krwi wrzasnęły. I tak zleciałeś, jakby kropla bezwładnie do wody. Czy to wtedy przybrałeś malinowej urody? Dopomóż mi, proszę, boję się latać. Chcę kolorów, ale - czy by tak niebem skakać? Czy upadek jest wart tego lotu? Pytam ciebie, boś już latał, malinowy soku. Sok stoi na komodzie, zupełnie niewzruszony, jakby moje pytania to był tylko szept zmyślony, którego nie da się usłyszeć - a, broń Boże, odpowiadać. - Koniec tego! - krzyczę - nie będę się upokarzać! To już koniec, malinowy Ikarze. Podnoszę szklankę, nim wzlecieć się odważę, i wylewam sok do zlewu z bezradności. Kolor spływa po blacie, brak mu nieważkości, jakby lot, o którym wspomniałem wcześniej, nie miał już wartości i ranił najboleśniej. Nie ma już soku, tylko ja zostałem, przywiązany do ziemi, zniewolony ciałem. Skrzydła moje odleciały w popłochu, zostawiły mnie samego - pragnę ich powrotu. Błagam cię, soku, gdziekolwiek jesteś - wróć do mnie, proszę, tak jak wcześniej przyszedłeś. Ale on nie nadchodzi… Uleciał wraz ze słowami trwogi. Tak, wiem - niegotowy byłem do lotu i głupi bałem się życiowego przewrotu. Ale teraz już chcę znać kolory świata - można je zrozumieć tylko wtedy, kiedy samemu się lata. Już nigdy nie polecę. Witaj, szaro-szary świecie. Malinowy kolor? Trudno o nim coś powiedzieć. Kiedyś znałem, widywałem, ale teraz? Zapomniałem. A te skrzydła? Jeśli spytasz - dawno ich już nie ma. Chciały wzlecieć ponad szczyty i barw nabierać, ale się lękałem i im odmówiłem - i jak bardzo, oj jak bardzo się myliłem. Tylko jedna myśl krąży nade mną leniwie: jakie kolory bym widział, pijąc sok cierpliwie?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...