Biel piór leci mi z oczu
W amoku trzepotu rzęs
Co nie wznoszą się do lotu
Spętane łabędzią szyją
Zgiętą w znak zapytania
Wierności naszej pościeli
Pachnącej obcym jeziorem
Splecionym z innymi skrzydłami
W szuwarach przemilczeń
Nie ma mnie już
Na brzegu twego zawołania
Oskubałam się z ostatnich łez
Ukazujących naszą przyszłość
Przykryłam taflą pożegnania
(Wiersz zajął 3 miejsce w ogólnopolskim konkursie poetyckim :D)