Rzuciłbym się w twoje piękne blond włosy
i tam zamieszkał z chęcią.
Widziałem kawałek twojego prawdziwego uśmiechu...
Po co mi go dałaś?
Ja jestem diabłem. Nie marnuj.
Obcymi na zawsze.
Na zawsze wszystkim w chwili.
Jedyne czego w życiu pragnę to patrzeć
jak ślicznie się przede mną
marszczysz i starzejesz.
Bo pachniesz jak przyzwyczajenie.
Takie dobre, takie jakiego pragnę.
Wiem bo zbyt często wszystko było dla mnie niczym.
I nagle zrozumiałem, że wiem jak pachnie dom
mimo, że go nigdy nie miałem.
Przepraszam, że nie potrafię dla Ciebie tego wszystkiego pokonać.
Przepraszam.
Nie nienawidź mnie tylko dlatego, że wiesz że bym został.