nie trzeba marzyć, by zobaczyć księcia
nowego Rolanda pod skrzydłem Zeusa
herosa i patrioty
zbawiciela narodów w koronie
słyszałam o takich
siedzieli na tronie wysokim
z berłem prawdziwym i mieczem prawdziwym
i prawdziwym czymś tam
telewizja podkreślała bardzo
że prawdziwym
między jednym a drugim nagłówkiem
między słowem a słowem o tym o tamtym
padło patetyczne całkiem zdanie
o pomyślnie wykonanej
misji
chwalono gościnność
bowiem nawet w warunkach
jak by to powiedzieć
nieprzyjemnych
na brukowisku lekko poturbowanym
w imię wyższej idei przez służby nowego Rolanda
zdołano, w miarę gładko i elegancko
rozwinąć jaskrawy czerwony
dywan
jeden z tych, którzy
byli i nagle zniknęli
w ostatnich zeznaniach wspomniał
że zwijając dywan
czuł w powietrzu
lepką
mokrą
woń
w telewizji mówią o
koniecznej woni
zwycięstwa