Wywczasów czas płynnie upłynął,
Na rok pożegnam je głuchym jękiem,
Kiedy człowiek swe myśli rozwinął,
Szumem fal i mew krzyku dźwiękiem.
Jak tu się cieszyć z chwil wymarzonych,
Kiedy cień schyłku lata zagląda,
Przez dziurkę od klucza drzwi pokojowych,
W dzień ostatni, gdy szarość nadciąga.
Później znajdziesz jednak chwilę.
Zaparzysz herbatę, dolejesz kwasek.
Zaskoczysz się szybko, a potem mile,
Gdy w butach z wakacji zobaczysz piasek.