Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

lensd67

Użytkownicy
  • Postów

    1
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez lensd67

  1. Nastaje poranek. Wstajesz. Obojętnym wzrokiem oglądasz pokój. Nie ma go. Wątpisz, czy odszedł. Myśl Kartezjusza znów wiedzie prym. Niestety jesteś. Jak co dzień omijasz szkło z rozbitych luster i butelek. Musisz iść do pracy. Zmuszasz ciało do tych samych męczących czynności. W końcu wychodzisz. Słońce świeci przepięknie, lecz Ty myślisz tylko o jednym. Z zamkniętymi oczami ruszasz do samochodu. On już tam jest. Kątem oka widzisz jego mrok w odbiciu lusterka. Ignorujesz go. Jedziesz dalej, słuchając głośno muzyki. Nie masz sił, a jednak idziesz do biurowca. Zwyczajny dzień. Klikanie. Stukanie. Dźwięki wysyłanych wiadomości. Głośne rozmowy telefoniczne. Wizja kolejnych ośmiu godzin Cię przeraża. Co jakiś czas pytasz sam siebie: ,,Czy on wciąż tu jest?" Znasz odpowiedź. Jego cisza dudni w Twoim umyśle. Ucisk w gardle staje się nie do wytrzymania. Wymykasz się z pracy. Miałeś spotkać się z dziewczyną. Boisz się, że nie dasz rady. Mimo zmęczenia prosisz o wcześniejszą godzinę. Jedziesz. Spędzasz najlepszy czas od miesiąca. A jednak nie potrafisz być szczęśliwy. Z każdą godziną On skraca dystans. Bezszelestnie zbliża się do Ciebie. Próbujesz skupić się na chwili. Zapominasz o najważniejszej zasadzie. Wracasz do samochodu. Nagle przeszywa Cię nieopisany niepokój. Stoisz na środku placu i patrzysz w górę. Słońce jest idealnie nad Tobą. Panikujesz. Szukasz go wzrokiem. Ale już go nie ma. Nastało południe. Zapomniałeś o czasie. Wiesz, że to koniec. On nie zniknął. On tylko zmienił miejsce. On jest w Tobie I zrobi to, do czego został stworzony. Nie władasz już swoim ciałem. Możesz tylko patrzeć. Twoja ręka powoli sięga do aktówki. Dobrze wiesz, co to oznacza. Czujesz chłód metalu. Wyciąga broń. I...
×
×
  • Dodaj nową pozycję...