Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Intersubiektywny

Użytkownicy
  • Postów

    10
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Intersubiektywny

  1. Niechże nie uczą mię,gdzie ma ojczyzna, Bo pola,sioła,okopy I krew,i ciało,i ta jego blizna To ślad-lub-stopy Cyprian Kamil Norwid Po licznych samobójstwach żołnierzy-Rok 1830 ks.Konstanty: Rozstąpcie się na strony,żołnierze. Swe ciała pełne niedoli. Uzdrówcie je dzięki wierze. Dzięki mej dobrej woli. Braterska krew przelana. Już tylko został ich kurz. Niech moja łaska wam dana Przepędzi goryczy mórz Jam ojcem wam,rany leczę niczym morfina przegonię ból. To ja sprawuję nad wami pieczę. Taki rozkład jest ról Oficer : Ty,książę,co niczym sęp żerujesz na ziemiach spalonych. Gdy lud w rozpaczy pogrążony, Ty szarpiesz nadzieję jak ptak mięsa płaty, Ty starasz się oblec to w niewinności szaty. Podajesz się za ojca?Ojca czego? Ojca bólu niepotrzebnego? Sępie szkaradny,wróćże do gniazda swego! Wróćże do miasta ojczyźnianego! ks.Konstanty: Igrasz z ogniem ,oficerze. Prawdy nie widzi twój wzrok. Wartości w które tak wierzę. Dla ciebie są niczym mrok. Oślepłeś,ratunku dla ciebie nie ma! Dobrze już widzę czego Ci trzeba. Zabrać człowieka,straże! Chciałeś dobroci,ją ci ukażę! (Konstanty wychodzi wraz ze strażnikami i oficerem) Żołnierz: Dość nam poniżania, Dość podłego traktowania, Dość ludzi straconych, Dość krzywd nieosądzonych. Niech serca zabiją nam w rytm wspólny W rytm nadziei pełnej tęsknoty. Za światem lepszym niż ten okrutny. Za światem bez tej ciemnoty. Rozrachunku czas wybił. Sprawiedliwości! Żołnierze: Sprawiedliwości!
  2. Tik złote pasmo przecina mrok Tak Tętno miasta przyciąga wzrok Tik autobus przed siebie mknie Tak Praca i dom to całe me dnie I tak bez przerwy zegara tykanie I ciągłe na oślep nowości szukanie A zegar bez końca: Tik,Tak...
  3. Walka,walka,walka ponad wszystko To mój wykona lud Lud zastraszony niedawną czystką Lud klęczący już u śmierci wrót Ten sam przez Świat wzgardzony Ich serca pompują urazów krew Ten co w podłych czasach narodzony Z Ich gardeł tylko lament i śpiew Daj im nadzieję,na życie odpowiedź Poczekaj chwilę, usłyszysz krwi spowiedź Niech Prawda Kłamstwem się stanie Powtórzoną tysięcznymi głosy Tak nastąpi Goryczy przelanie Udało się?Właśnie budujesz dyktatury mosty
  4. Za eksperyment nieudany nie przeprosili, H.M Na dobry ton się nie silili, H.M Tyś w pacjenta zamienił się z człowieka H.M Eksperyment za Eksperymentem to było Twe życie, H.M Każdego interes to było wyników wyrycie, H.M Gdyś ty się stał przełomem, H.M Nikt nie podziękował za Dobry Omen, H.M I zmarłeś w lekarskim pokoju Choć od dawna byłeś w grobowym nastroju ~ku pamięci Henry'ego Gustava Molaison'a
  5. Najpierw była woda,później był ogień A z ciemności wyłaniał już się ludzki płomień Gdy wieki minęły,a wszystko przykryte skałą Człowiek stawił Granicę Ni to wielką,ni to małą Niedużo później zapalił języków świecę Lud ludzki podzielił się na Nacje Galowie, Ślężanie,Germanie A pośród nich Polanie Wszyscy chcieli postawić na swoją rację Więc Walk nie było końca Pod chmurą deszczową i w pełni słońca Tak Państwa się uformowały I dzisiejszym Narodom zaczątek dały
  6. Mówią,że dojrzewa się z wiekiem. Lecz czy ktoś uczy jak zostać dobrym człowiekiem? Jak koło sosnowego lasku nie zdeptać żmij o brzasku? Jak żyć dobrze pośród innych? Jak nie skazywać niewinnych? Jak podać Pomocy Rękę? Jak nie spaść w Czarną Wnękę? I wreszcie jak żyć w myśl Carpe Diem Cieszyć i tworzyć Dzień w Dzień? Kto to wszystko powie? Czy to musi być podstarzałe przysłowie?
  7. Jestem obolała już nie patrz na mnie Moja wydajność spoczywa na dnie Spotkanie z lekarzem działa jak efekt placebo Lecz nadal dla mnie jest to Wielki Devon Na spacer? Na łyżwy? Na rolki? Nadal spoczywam w moim dnie Niedolki I pamiętaj na przyszłość by maku nie zasiewać Bo wtedy nie będzie nikogo aby go pozbierać
  8. Na zielonej łące skaczą dwa Zające. SZAST,PRAST,ŁUP,BRZDĘK Myślałem,że nic nie zrobi Im ten dźwięk. Myślałem,że mają po Siedem Żyć. I nie trzeba Ich myć
  9. DING,DONG,DING,DONG Słyszysz ten rytmiczny ton? To Krwawą Niedzielę wybija dzwon w oddali słychać sąsiadki krzyk przychodzi oprawca(Powstaniec) i PSTRYK!!!! Skręcony kark CHRZĘST,CHRZĘST,CHRZĘST kamień o kamień uderza SZUR,SZUR,SZUR czy to oprawca(Powstaniec) w tą stronę zmierza? TRZASK,ŁUP,BRZDĘK Już widzę cień jego i… Ile nienawiści,tyle rozpaczy Jakby ktoś cały świat przeinaczył Jak Rana tyle razy otwarta Licznymi linami prawie nie zwarta A linie to niezrozumienie,to licznych zemst pragnienie? Więc co się liczy zapytasz zatem Liczą się Fałdy na tejże Ranie Fałdy to ludzie Ich historia cała Co na zawsze z nami pozostanie…
×
×
  • Dodaj nową pozycję...