W rozświetlonym niebie , wśród gwiazd Nowego Roku ,
Me serce rozdarte , nie ma Cię , jestem w mroku....
Płakałam , tęskniąc i cierpiąc srodze , nie ma już Cię Tatku na mojej drodze ...
Nie błyszczy Twa gwiazda , nie oświetla mi drogi ...
Czuje się jak ślepiec nie widząc dalszej drogi...
Nie mam siły iść do przodu dalej , w głowie pustka wielka , nie czuje radości i serce mi pęka ....
Odeszłeś za szybko, niespodziewanie i w moim sercu ta pustka zostanie....
Gdzie szukać Tatku bólu ukojenia ..?
Czy znajdę go w naszych wspólnych wspomnieniach ?
Czy ulgę przyniesie modliwa ?
Czy płomień świeczki na Twoim grobie?
Czy czas zagoi częściowo te rany?
Czy cierpisz jeszcze Tatku kochany ?
Czy śpisz spokojny , bez bólu i troski , Czy Ty tam Tatku masz jeszcze troski ? ...
Spoczywaj w spokoju Tatku ukochany w moim sercu na zawsze schowany ...